Menu Region

Polacy boją się stawiać na 20-letnich piłkarzy

Polacy boją się stawiać na 20-letnich piłkarzy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Rafał Romaniuk

1Komentarz Prześlij Drukuj
Piłkarzy równie młodych i utalentowanych w polskiej reprezentacji ze świecą by szukać. Najmłodszy, Michał Pazdan (21 lat), w tegorocznych mistrzostwach nie wystąpił ani minuty.
Lukas Podolski. Najlepszy piłkarz reprezentacji Niemiec w Euro 2008. 23 lata. Rok starszy od urodzonego w Polsce zawodnika jest równie utalentowany Bastian Schweinsteiger. Obaj na europejskim poziomie grają od dobrych kilku lat.

Cesc Fabregas, rozgrywający Hiszpanów. Niespełna 21 lat. W finale raczej od pierwszej minuty nie zagra, ale można się spodziewać, że wejdzie z ławki rezerwowych. Od trzech lat jest gwiazdą Arsenalu Londyn. Podobne przykłady możemy znaleźć w wielu innych drużynach.

Euro 2008 to triumf młodości. Drużyny, o których obliczu stanowili trzydziestokilkulatkowie, jak Włochy czy Francja, szybko pożegnały się z imprezą.

Polscy trenerzy od lat wolą jednak stawiać na rutyniarzy. Wystarczy przypomnieć, jak Jerzy Engel na mistrzostwa świata do Korei zabrał awaryjnie Pawła Sibika. Miał on wtedy 31 lat. Nawet Leo Beenhakker nie zmienił tego trendu. Gwiazdami w jego zespole mieli być Maciej Żurawski i Jacek Krzynówek. Obaj po trzydziestce. I obaj zawiedli na całej linii.

- Wszystko dlatego, że trenerzy w Polsce nie mają komfortu pracy. Boją się o posadę, dlatego wolą grać alibi i stawiać na starszych graczy, rutyniarzy - mówi Michał Globisz, trener reprezentacji młodzieżowych.

- Polscy młodzi piłkarze są przede wszystkim źle wyszkoleni fizycznie. Trenerzy nie uczą ich takiej gry, bo liczy się, już w rozgrywkach juniorskich, wyłącznie wynik. To duży błąd - kontynuuje szkoleniowiec.
Dlaczego więc reprezentacja Polski do lat 20 potrafi wygrać z Brazylią, a potem dorosła reprezentacja nie ma z tych zawodników żadnego pożytku?

- Od 20 lat o tym mówimy i nic się nie zmienia. W Euro było widać, jak kolosalna różnica dzieli nas od np. Hiszpanii. Jak patrzę na postawę Polaków, widzę, że gra w piłkę ich męczy. Powodów jest wiele.

Przede wszystkim zawodnik, przechodząc z wieku juniora do seniora, kończy indywidualne zajęcia. Jego postępy nie są monitorowane, więc zamiast korygować, powiela błędy. Kiedy ma się więc uczyć? - zastanawia się Globisz.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Zdziwienie Globisza

+2 / -5

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Nick (gość)  •

Pan Globisz zajmuje sie pilka wiele , wiele lat i nagle okazuje zdziwienie nad rzeczami podstawowymi . Kto kogo ma uczyc ? Jacy ludzie z jaka mentalnoscia ? Pilkarska subkultura pijanstwa , ochlajstwa i k*****wa nadal kwitnie wsrod dzialaczy , trenerow i pilkarzy . UBecka machina nadal rzadzi i bedzie rzadzic pilka , bo taki to kraj ,tacy ludzie . Jeszcze sporo lat uplynie nim ludzie pokroju Waltera czy Drzymaly beda dominowac . Kto wypleni kretaczy i zlodziei ? Ani prokurator ani prezydent obecnie nie maja "jaj" na jakiekolwiek dzialania .Prokuratura we Wroclawiu to Don Kichot , ktory wkrotce spasuje.

odpowiedzi (0)

skomentuj