Menu Region

Dariusz Tuzimek: Smutni panowie

Dariusz Tuzimek: Smutni panowie

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Redaktor naczelny stacji nSport

Prześlij Drukuj
Gdy pytają mnie znajomi: jak było na mistrzostwach Europy w Austrii, najpierw mówię, że fajnie (prawda, że to nic nie znaczy?), a potem, że zmęczyli mnie polscy piłkarze.
Gdy pytają mnie znajomi: jak było na mistrzostwach Europy w Austrii, najpierw mówię, że fajnie (prawda, że to nic nie znaczy?), a potem, że zmęczyli mnie polscy piłkarze. Znajomi ze zrozumieniem kiwają głową, bo mecz biało-czerwonych z Chorwacją zmęczył wszystkich. Kiwają głową ze zrozumieniem, ale nie rozumieją...

Bo od porażki ważniejsza jest atmosfera wokół zespołu, a może nawet coś więcej - własna filozofia futbolu. Ba! Filozofia życia.

Gdy patrzę na nasze kolejne reprezentacje piłkarskie, to mam wrażenie, że większość zawodników nie wie, po co wymyślono piłkę nożną. Jakby nie rozumieli, że to jest gra, która ma bawić ludzi, a bycie piłkarzem to marzenie chłopców z milionów podwórek na całym świecie i trzeba z tego czerpać radość.

Nasi piłkarze (nie wszyscy, ale w znakomitej większości) w sytuacjach publicznych są spięci, zdenerwowani, nie potrafią mówić ciekawie, nie umieją przekazywać emocji.

Są tacy smutni. Gdy na nich patrzę, to myślę, że porażkę noszą w sobie. Jakby to był jakiś fatalizm, który zawsze nas musi dopaść. Jakby to był los, przeznaczenie, którego nie da się zmienić. Jakby nie warto było cokolwiek robić, bo i tak skończy się porażką.

Przykre to wszystko, co piszę, ale jest to szczególnie widoczne, gdy na Euro człowiek przygląda się innym. Wyżelowanym, ale pewnym siebie Włochom, spontanicznym Rosjanom o szczerych duszach czy Chorwatom, którzy czerpią z życia pełnymi garściami, jakby świat miał się skończyć jutro.
A Niemcy? Ich nie lubimy - to wiadomo. Normalka. Mamy kilka niewzruszonych przekonań: że Niemcy nie potrafią się cieszyć, że nie są spontaniczni itd. Bzdura. Możemy mieć kompleksy, możemy myśleć stereotypami, ale bądźmy sprawiedliwi.

Lukas Podolski chwilę po zwycięstwach nad Portugalią i Turcją zabrał całą drużynę do kibiców, a sam został animatorem zabawy fanów i piłkarzy. To było ładne, chwytające za serce, energiczne. Po meczu z Portugalią "Poldi" najpierw oddał koszulkę, a potem rozebrał się z szortów, w których grał i rzucił je w trybuny, zostając w obcisłych leginsach. Komentatorzy w studio niemieckiej telewizji Franz Beckenbauer i Günter Netzer żartowali, że dobrze, iż nie nosi stringów.

U naszych słabo nawet z poczuciem humoru. Żartują między sobą, a jak próbują żartować publicznie, to wychodzi im to tak jak kapitanowi reprezentacji Maciejowi Żurawskiemu.

Gdy spytano go przed mistrzostwami, co piłkarze robią na zamkniętych dla mediów treningach, nasz as futbolu odpowiedział: - Ja, na przykład, nic nie robię. Leżę pod płotem - i uśmiał się po pachy.

Bardzo śmieszne, bardzo śmieszne...
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się