Menu Region

Awaria Feniksa może zagrozić misji

Awaria Feniksa może zagrozić misji

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Łukasz Słapek

Prześlij Drukuj
NASA bada, czy na Marsie mogłoby rozwinąć się życie, ale niesprawna część sondy może zagrozić misji.
Sonda Feniks, która miesiąc temu wylądowała na Marsie, pobrała w środę pierwszą próbkę planetarnej gleby i umieściła ją w jednym ze swoich minilaboratoriów.

Planetarny piach i drobinki skał trafiły do urządzenia nazywanego WCL, od angielskiego Wet Chemistry Laboratory. Bada ono własności chemiczne, a dokładniej - sprawdza, czy w odpowiednich warunkach w podłożu Czerwonej Planety mogłaby rozwinąć się jakaś forma życia.

Zespół ekspertów z NASA ma jednak obecnie nie lada zmartwienie. Misja Feniksa - przynajmniej częściowo - może zakończyć się fiaskiem. Inżynierowie podejrzewają, że podczas badań mogą pojawić się problemy z jednym z najważniejszych urządzeń badawczych, tak zwanym analizatorem termiczno-gazowym TEGA.

Jest to zestaw ośmiu niewielkich piekarników jednorazowego użytku, w których próbki są topione, a następnie poddawane analizie za pomocą spektrometru. Tak właśnie ma być badany marsjański lód.

W trakcie badań TEGA może jednak nie działać prawidłowo. Urządzenie psuje się i często nie działa tak jak powinno. Wyszło to na jaw w zeszłym tygodniu, gdy sprawdzano poprawność jego działania. W czasie testów okazało się, ze drzwiczki do jednego z piekarników otworzyły się tylko częściowo. W czasie testów uniemożliwiłoby to umieszczenie wewnątrz próbki. Kolejne testy wykazały również, że otwarcie jednych drzwiczek ma wpływ na to, jak i czy w ogóle otwierają się inne. Taka wada może postawić pod wielkim znakiem zapytania powodzenie misji. Zwłaszcza tak ważnego jej elementu jak analiza składu lodu pod kątem tego, czy istniały w nim jakieś formy życia.

Naukowcy głowią się więc teraz nad tym, którą próbkę, kiedy i w jakiej kolejności umieścić do analizy.

- Trzeba ustalić odpowiednią sekwencję otwierania drzwiczek, czyli kolejność przeprowadzanych testów, po to by mieć pewność, że otworzą się wszystkie drzwiczki - mówi William Boynton z Uniwersytetu w Arizonie, który nadzoruje działanie TEGA.

Oczekiwania na pierwsze wyniki eksperymentów marsjańskiej sondy zbiegły się w czasie z odkryciem naukowców Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley. Ich zdaniem miliony lat temu w atmosferze Marsa było na tyle dużo wody, by mogły tam mieć miejsce opady atmosferyczne. Zdaniem badaczy miały one formę mżawki.

Wnioski, które wyciągają naukowcy ze swoich badań, łamią obowiązująca dotychczas hipotezę mówiącą, że woda znajdowała się głównie pod powierzchnią marsjańskiego gruntu.

Swoje twierdzenia, które zostaną opublikowane dopiero za kilka dni, uczeni opierają na analizie badań wykonanych przez wysłane wcześniej na Marsa sondy Viking 1, Viking 2, Pathfinder, Spirit i Opportunity. Wynika z nich, że woda występowała na Czerwonej Planecie głównie w atmosferze w formie opadu.

Jednym z dowodów na to twierdzenie mają być pęknięcia w marsjańskim gruncie. Takie same występują także na Ziemi. Są charakterystyczne tylko dla miejsc, w których od dawna nie padał deszcz.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się