Polska » Fakty » Kraj » Żelazna kurtyna nadal dzieli Europę

Żelazna kurtyna nadal dzieli Europę

Data dodania: 2009-05-26 23:48:30 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-05-26 23:48:30

Polska

Agaton Koziński

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Żelazna kurtyna nadal dzieli Europę

(© Grzegorz Dembiński/POLSKA)

Ciągle zbyt mało robimy, żeby przekonać inne kraje do naszej wizji najnowszej historii - mówi Marcin Libicki, europarlamentarzysta.

CDU/CSU domaga się "międzynarodowego potępienia wypędzeń" przez europarlament. Czemu ma to służyć?
To już kolejny raz, gdy Niemcy próbują zdjąć z siebie odpowiedzialność za koszmar wojny. Od dłuższego czasu prowadzą strategię, która ma ich oczyścić z historycznych zarzutów. W ten sposób można zrelatywizować całą historię XX w. Przecież w poprzednim stuleciu wydarzyło się mnóstwo nieszczęść. Oczywiście, na pewno wielu Niemców bardzo cierpiało podczas II wojny światowej. Ale to są indywidualne przypadki, których nie można rozpatrywać bez historycznego kontekstu. A ten był taki, że to państwo niemieckie rozpętało piekło wojny - i ono jest za nie odpowiedzialne.
∨ Czytaj dalej


I będzie odpowiedzialne zawsze?

Nie mówię tutaj o odpowiedzialności karnej - bo oczywiście współczesnych Niemców nie można sądzić za winy ich dziadków. Ale ponoszą oni odpowiedzialność moralną. Hitler został wybrany w wolnych wyborach i realizował program całego narodu niemieckiego. Doprowadziło to do strasznych cierpień wszystkich narodów europejskich, w tym także Niemców - ale za to odpowiedzialność ponoszą oni sami. Po dziś dzień.

Jak to rozumieć?

Niemcy nigdy nie będą mogli odciąć się od czynów swych poprzedników. Ale też nie znaczy to, że zawsze będą musieli bić się w piersi za wojnę i Holokaust. Wystarczy, że wyraźnie powiedzą: my jesteśmy winni tej zbrodni - taka deklaracja wystarczy, by więcej do tego tematu nie wracać.

Ale przecież Niemcy już to powiedzieli. Wystarczy przypomnieć słynny gest Willy'ego Brandta, który ukląkł przed pomnikiem Bohaterów Getta.
Willy Brandt wykonał gest wobec Żydów, a nie Polaków. Poza tym Niemcy dziś od tego gestu się odcinają! Jak więc mamy mówić, że wzięli na siebie odpowiedzialność za wojnę? Przecież Niemcy chcą teraz, by tak jak Brandt klękali wszyscy Europejczycy.

I o tym świadczy ubiegłotygodniowy artykuł w "Der Spiegel"?
Należy tutaj rozróżnić dwie rzeczy: odpowiedzialność ludzi i struktur. Owszem, pewna grupa Polaków wzięła udział w Holokauście. Ale to byli szmalcownicy, męty, które robiły to na własny rachunek - i dzięki temu, że Niemcy zorganizowali Zagładę. Natomiast we Francji czy w Holandii Niemcom pomagała tamtejsza policja, czyli struktury państwowe. W Polsce żadne organizacje firmowane przez władze nie wzięły w Holokauście udziału. Co więcej, powstała polska organizacja Żegota, która zajmowała się ratowaniem Żydów.

Wróćmy do wniosku CDU/CSU, czyli partii współrządzących w Niemczech. Czy uważa Pan, że można go uznać za oficjalne stanowisko Berlina?

Tego nie wiem. Na pewno Angela Merkel na początku odcinała się od Eriki Steinbach, ale potem pojawiała się razem z nią na zjazdach ziomkostw. Przestała potępiać jej punkt widzenia.

Jakiej reakcji europarlamentu na ten wniosek się Pan spodziewa?
Niemcy mają bardzo duży wpływ na PE - ale mimo to nie sądzę, by udało im się bez problemu przeforsować ten wniosek. Ludzie jednak znają historię i nie da się nimi tak łatwo manipulować. Choć tutaj występuje specyficzny podział. Pamiętajmy, że najgorszych zbrodni Niemcy dopuszczali się na Wschodzie, nie na Zachodzie. W związku z tym mieszkańców państw zachodnich może być łatwiej przekonać do niemieckiej wizji historii.

Czyli w Europie znów wyrasta żelazna kurtyna - tym razem dzieli nas interpretacja historii.
Jałta autentycznie podzieliła Europę - na granicy między Wschodem i Zachodem stały setki tysięcy uzbrojonych po zęby żołnierzy. Do tego już nie wrócimy. Ale rzeczywiście w kwestii pamięci historycznej żelazna kurtyna, w sferze emocjonalnej, się odtwarza.

Jak sobie z tym radzić?
Na pewno nie uda się tego rozwiązać za pomocą kompromisu. W ten sposób można budować przyszłość, ale nie przeszłość. Musimy cały czas przypominać, jak było. Nie możemy sobie pozwolić narzucić fałszywej interpretacji. I wcale nie jesteśmy w tej walce o pamięć skazani na porażkę.
Przypominam sobie takie wydarzenie przy okazji 60. rocznicy wyzwolenia obozu Auschwitz. Wówczas Niemcy zaproponowali deklarację w PE o hitlerowskim obozie w Auschwitz. Wtedy dwaj posłowie: Bogusław Sonik i Wojciech Roszkowski bardzo ostro zaatakowali ten pomysł. I wtedy Niemcy, najpierw socjalista Martin Schulz, potem chadek Hans-Gert Pöttering zaproponowali, by dokonać poprawek w tej deklaracji i napisać o niemieckim - hitlerowskim obozie.

Czyli jednak są Niemcy, którzy pamiętają o odpowiedzialności ich kraju za wojnę i Holokaust.
Tak mi się wydaję. Także Polska ma szansę w tej walce o pamięć. Ale cały czas mam wrażenie, że robimy zbyt mało, by przekonać resztę do naszej wizji. Musimy ciągle przypominać o skali zbrodni hitlerowskich.

Jak to robić?

Proszę zobaczyć, jak późno powstało Muzeum Powstania Warszawskiego. Ciągle nie ma muzeum zagłady Żydów w Polsce, czy pamięci II wojny światowej. A to są najlepsze metody walki o pamięć.

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.