Menu Region

Niemcy wiedzą, że muszą poprawić grę

Niemcy wiedzą, że muszą poprawić grę

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz Bazylea, Szwajcaria

2Komentarze Prześlij Drukuj
Niemcy świętują awans do finału Euro. Rodzima prasa nie szczędzi im jednak krytyki za styl gry w meczu z Turcją. Franz Beckenbauer mówi wprost, że ekipa Joachima Löwa musi zagrać w finale dużo lepiej, jeśli myśli o mistrzostwie Europy.
"Niemcy zatrzymali turecki ekspres" - tak zaczyna się relacja ze środowego półfinału Euro 2008 w szwajcarskim dzienniku "Berner Zeitung".

Artykuł ilustruje zdjęcie, na którym cieszą się dwaj bohaterowie meczu - strzelcy bramek Bastian Schweinsteiger i Philipp Lahm. W tekście pada dużo pozytywów pod adresem piłkarzy Joachima Löwa.

Niemiecka prasa nie ocenia za to tego meczu tak entuzjastycznie. W komentarzach prasy obok radości słychać wielki odgłos ulgi i sporo gorzkich słów.

"Wielki mały Lahm wprowadził nas do finału" - napisał w czwartek "Bild". "Cóż za emocje, cóż za dramaturgia. W pierwszej połowie byliśmy już prawie za burtą. Turcy grali w dziada pod naszym polem karnym, a niesamowity Kazim Kazim wbijał gwoździe w naszą poprzeczkę. To się mogło skończyć tragicznie".

"Wygraliśmy ten mecz dzięki pasji i sile woli. Pokonaliśmy Turków ich własną bronią, jaką jest dobry finisz" - uważa "Frankfurter Allgemeine Zeitung". Gazeta podkreśla jednak przy okazji, że podopieczni Joachima Löwa mieli też mnóstwo szczęścia.

"Dynamika i zdecydowanie, którymi drużyna zaskoczyła wszystkich podczas ćwierćfinału z faworyzowaną Portugalią, znikły gdzieś w meczu z tureckim outsiderem. I to w chwili, gdy były najbardziej potrzebne. Piłkarze Löwa długo grali tak, jakby byli przekonani, że mają w tym meczu więcej do stracenia niż do wygrania - pisze "FAZ".

"Niemcy zwyciężyły po turecku" - zatytułował relację "Der Tagesspiegel" , przypominając, że w trzech poprzednich spotkaniach to zespół Fatiha Terima wygrywał dzięki bramkom strzelonym w ostatnich minutach.

"Niemcy pokazali zadziwiająco słabą grę. Ballack rozczarował, również Lahm, zanim strzelił bramkę, popełniał błąd za błędem" - pisze "Der Spiegel".

Niemal wszystkie gazety cytują też pomeczową wypowiedź słynnego Franza Beckenbauera, który przyznał, że wyobrażał sobie to spotkanie zupełnie inaczej. - Pozwoliliśmy Turkom grać, a to mogło się dla nas fatalnie skończyć. Dzięki Bogu, że mieliśmy Lahma, który potrafił strzelić decydującego gola. W finale musimy jednak zaprezentować się tak jak w meczach z Polską i Portugalią, bowiem jeśli zagramy tak jak w półfinale, to o sukcesie możemy zapomnieć - uważa "Kaiser Franz".

Podobnego zdania są inni. "Sueddeutsche Zeitung" nazywa reprezentację Niemiec "jedenastką niespodzianek". "Joachim Löw często powtarza, że w następnym meczu na boisko wyjdzie zupełnie inna drużyna. Ma rację. Chwilami wygląda to tak, jakbyśmy mieli podczas Euro 2008 dwie niemieckie reprezentacje, których piłkarze są niesamowicie do siebie podobni, tak samo się nazywają, ale grają zupełnie inaczej. Jedna z tych drużyn pewnie pokonała Polskę i Portugalię, druga nie radzi sobie z Chorwacją, a nawet ze słabą Austrią i zdziesiątkowaną Turcją" - ironizuje dziennik.

- To niezwykłe uczucie wygrać taki mecz. Tyle było dzisiaj dramatu, tyle szaleństwa, wszystkiego, czego moglibyście chcieć od futbolu. Nie mogę uwierzyć, że w końcówce zdołaliśmy jeszcze przeprowadzić decydującą akcję - cieszył się po końcowym gwizdku Joachim Löw. - W pierwszej połowie Turcy byli tak szybcy, że nie mogliśmy odebrać im piłki. Wytrącali nas z rytmu, zmuszali do gry długimi podaniami. Na szczęście pokazaliśmy, że mamy to, co każda niemiecka reprezentacja: mentalność zwycięzców, którzy nie poddają się w żadnych okolicznościach - ocenił spotkanie niemiecki selekcjoner.

- To z pewnością jeden z najpiękniejszych momentów w moim życiu. Teraz zasłużyliśmy przede wszystkim na to, by świętować. Jesteśmy w finale, cel może być tylko jeden - chcemy zostać mistrzami Europy - zapowiada Philipp Lahm.

- To nie był supermecz w naszym wykonaniu. Jesteśmy jednak w finale i to jest najważniejsze. Byłem w tureckiej szatni i wszyscy mi gratulowali, to bardzo miłe - dodaje Lukas Podolski.

Zadowoleni są również Szwajcarzy, bo - wbrew obawom - nie doszło po meczu do awantur pomiędzy kibicami. Było, oczywiście, parę spięć, a policja zatrzymała 21 najbardziej krewkich fanów. Dziennik "Basler Zeitung" ocenia jednak, że ogólny bilans wypada pozytywnie, bo reszta z ponad 50-tysięcznej grupy, która obejrzała mecz na ulicach miasta, zachowywała się spokojnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

UfZlNAStXulznx

+1 / -2

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

quUOEToqMzu (gość)  •

awBMPY grlbpxlzhelv, [u**********gqdwzuqckftn.com/]gqdwzuqckftn[/url], [link=http://ynumqfbsirto.com/]ynumqfbsirto[/link], http://krvtotvwgerr.com/

odpowiedzi (0)

skomentuj