Polska » Kultura » Tori Amos sięga po władzę

Tori Amos sięga po władzę

Data dodania: 2009-05-13 22:59:27 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-05-14 09:49:42

Polska

Marek Świrkowicz

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Tori Amos sięga po władzę

Choć amerykańska indywidualistka ma na koncie blisko 15 mln sprzedanych płyt, nigdy nie pchała się ze swą niełatwą muzykę na szczyty list przebojów (© REUTERS)

"Jestem dobrym, starym, czerwonym winem. Dzięki temu, że pozwoliłam sobie dojrzeć, jestem znacznie smaczniejsza, gdy się mnie spróbuje w 2009 r." - deklaruje z właściwą sobie przekorą i ekstrawagancją 45-letnia Tori Amos.

I pręży się zachęcająco na stylowej fotce autorstwa Karen Collins, zdobiącej okładkę jej najnowszego albumu, wyzywająco zatytułowanego "Abnormally Attracted To Sin" (w wolnym tłumaczeniu: Nienormalny pociąg do grzechu). Już od jutra będziecie mogli na własną rękę zakosztować muzycznych wdzięków, które amerykańska mistrzyni ambitnego popu odsłania w 18 nowych kompozycjach.

Nie liczcie jednak na żadne grzeszne igraszki z ekscentryczną Tori - ta sprytna lisica tylko was nabiera, wciągając w swą wyrafinowaną, prowokacyjną grę, w której to zawsze ona będzie górą. Rudowłosa księżniczka muzycznej emancypacji znana jest bowiem z takich przewrotnych numerów.
∨ Czytaj dalej
A to weźmie na warsztat garść typowo męskich hitów (m.in. z repertuaru Eminema, Toma Waitsa czy nawet Slayera) i zaśpiewa je z kobiecej perspektywy, pogrążając tylko samczy ród (płyta "Strange Little Girls" z 2001 r.). A to z kolei, wychodząc od starożytnego rzemiosła pszczelarskiego i tekstów gnostyckich, podywaguje sobie nad miejscem kobiety w społeczeństwie i w systemach religijnych ("The Beekeeper", 2005). A tym razem postanowiła pod płaszczykiem wysmakowanej erotyki i z życia wziętych opowieści zaserwować fanom zbiór minirozpraw o grzesznych związkach kobiecości, religii i władzy.

"Fascynuje mnie idea erotycznej duchowości i tego wszystkiego, co chorobliwie pociąga ludzi. Na niektóre kobiety władza i dominacja działają jak najdoskonalszy afrodyzjak. Ale znajdziecie tu też piosenki o kobietach, które same znajdują w sobie siłę i potrafią ją wyegzekwować" - zdradza artystka w rozmowie z magazynem "Billboard". I przyznaje, że do napisania nowych rzeczy zainspirowały ją w dużej mierze rozmowy z przypadkowo spotkanymi fankami, które opowiadały jej swoje osobiste historie. Tak powstała choćby przejmująca, dramatyczna ballada "Maybe California", w której poznajemy zdesperowaną, stłamszoną przez szalejący kryzys matkę, planującą samobójczy skok z urwiska. Z kolei mroczna, cmentarna "Ophelia" dedykowana jest kobietom, które nie potrafią wyzwolić się spod wpływu niewłaściwych facetów.

Przykłady można by mnożyć. Przez 75 minut z okładem (artystyczna powściągliwość nie jest niestety najmocniejszą stroną naszej bohaterki...), przy akompaniamencie swego nieodłącznego fortepianu marki Bosendorfer, ponurych triphopowych bitów i barokowych pasaży kwartetu smyczkowego, Tori przywdziewa maski kolejnych kobiet zmagających się z pokusami i wyzwaniami rozmaicie pojmowanej władzy. To kolejny dowód na to, że w ciągu ostatnich lat ta córka pastora z Karoliny Północnej do perfekcji opanowała niełatwą sztukę artystycznej mimikry.

Dziś bowiem nie sposób rozstrzygnąć, kiedy ekscentryczna artystka posługuje się liryczną kreacją stworzoną na potrzeby udowodnienia swoich tez, a kiedy opowiada swe własne przeżycia. Dawno minęły już czasy, gdy na płycie "Little Earthquakes" z 1992 r. ruda czarownica szokowała emocjonalnym ekshibicjonizmem, śpiewając o gwałcie, którego ofiarą padła w wieku 22 lat. Albo gdy sześć lat później na krążku "The Choirgirl Hotel" leczyła się z poporonnej depresji za pomocą dołujących piosenek o utracie dziecka. Ale nawet gdy przewrotna Tori analizuje kobiecy świat z punktu widzenia innych, wciąż ma więcej do powiedzenia niż wszystkie landrynkowe gwiazdki pop razem wzięte.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Rei (gość), 26.05.09, 22:45:50

"From The Choirgirl Hotel"

i nie, to nie jest czepanie sie :) podczas gdy autor wykreowal sie na znawce tematu :)

jak rowniez 'przebieranki' Tori nie sa niczym nowym (a wlasciwie jest tych 'przebieranek' wyjatkowo malo jak na Nia ;))

Tym niemniej bardzo sie ciesze, ze pisze sie po polsku artykuly o wiekszej objetosci niz 'ta a ta, plyta w sklepach' lub 'czemu tak drogo' :)

Jesli tylko moge zaproponowac... wiecej od siebie, wiecej wlasnych interpretacji a nie wymuszonego parafrazowania zachodnich wywiadow...

/R

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 25.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.