Menu Region

Szorstka przyjaźń Kubicy z Heidfeldem

Szorstka przyjaźń Kubicy z Heidfeldem

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

4Komentarze Prześlij Drukuj
Nie ma w tym sezonie drugiego tak rozpalonego wewnętrznymi animozjami zespołu jak BMW Sauber.
Szefowie teamu Formuły 1 średnio raz w tygodniu muszą uspokajać kibiców, że nie mają zamiaru zwolnić Nicka Heidfelda lub że Robert Kubica nie jest numerem 1 w BMW, jak się niektórym wydaje.

Na dodatek trwa sezon absurdalnych transferów medialnych. W lipcu i sierpniu teamy zaczną już oficjalnie mówić o zmianach, teraz więc czas na podbijanie stawki, a kierowcy chętnie w tym uczestniczą.

Rywalizacja w BMW nie jest jednak niczym nadzwyczajnym. Wystarczy sobie przypomnieć zeszłoroczną burzę w McLaren Mercedes.

W Monaco zespół McLaren odniósł podwójne zwycięstwo, ale pod koniec wyścigu Lewis był w stanie wyprzedzić swojego kolegę. Wówczas do akcji wkroczył szef zespołu Ron Dennis, który przez radio poprosił Brytyjczyka o uspokojenie tempa jazdy.

Już po wyścigu Alonso nie krył zdenerwowania na swojego kolegę, mówiąc, że Hamilton i tak by go nie wyprzedził w Monte Carlo.

Hiszpan blokował Brytyjczyka w kwalifikacjach do Grand Prix Węgier 2007. Wtedy też Alonso nie wytrzymał traktowania go jak pomocnika debiutującego w F1 Hamiltona. Hiszpan wyjawił w śledztwie, że otrzymywał mejle od kierowcy testowego McLarena dotyczące ustawień bolidów Ferrari.

To było podstawą do ponownego zebrania się Światowej Rady Sportów Motorowych 13 września 2007. Ostatecznie brytyjski zespół został ukarany 100 mln dol. kary. McLaren pożegnał się z Alonso po zakończeniu sezonu.

Fernando nie darzy jednak ciepłymi uczuciami także swojego obecnego kolegi w Renault Nelsinho Piqueta. Po tym jak Brazylijczyk (rozczarowuje w tym sezonie) pokonał go we Francji, nie chciał komentować ósmej pozycji kolegi.

Także we Francji trwa nieustająca zabawa w przenoszenie kierowców Renault do innych teamów. Tyle że Piquet ma słabsze nerwy od Kubicy oraz Heidfelda i po kolejnych spekulacjach wypalił: - Przed rokiem prasa zwalniała Heikki Kovalainena. I wówczas okazało się, że te spekulacje to zwykłe gówno.

Tarcia w BMW, choć widoczne, toczą się więc w białych rękawiczkach. Kierowcy i ich menedżerowie mniej lub bardziej kontrolowanymi przeciekami próbują ugrać coś w negocjacjach finansowych.
Zdaniem "Die Welt" Heidfeld zarabia teraz 10 mln dol., a Kubica 3 mln. Słowa szefa BMW Mario Theissena, że nie ma w zespole numeru 1, są zatem mocno na wyrost.
Heidfeld przypomina ponadto, że w ubiegłym sezonie to Polakowi się nie wiodło, a wtedy zespół stał za Kubicą murem.

- Teraz ja przechodzę kryzys. Takie rzeczy się zdarzają i nie ma co z tego robić tragedii - twierdzi Nick. Jego kolega i kierowca testowy Christian Klien, który przygląda się wewnętrznej walce kierowców BMW, nie ma jednak złudzeń: - Nick jest pod presją. - Sytuacja Heidfelda nie jest łatwa. W tej chwili to Kubica jest szybki w każdych warunkach - dodaje Theissen.

Szef BMW zapewnił wczoraj, że o składzie zespołu na 2009 r. dowiemy się w połowie sierpnia. Nie wyklucza jednak, że decyzje mogą zapaść wcześniej.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

htgyTbhmStdyW

+4 / -4

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

TeiTTNNXCJpKFivgB (gość)  •

8j5MMm xbljqvzlzyld, [u**********ccvwogdeshoh.com/]ccvwogdeshoh[/url], [link=http://jpzauylidhsc.com/]jpzauylidhsc[/link], http://uwjlgigevbvr.com/

odpowiedzi (0)

skomentuj