Zdenerwowani kierowcy, sznur aut próbujących dostać się na pl. Bankowy, zagubieni pasażerowie szukający swoich przystanków - tak wyglądało wczoraj skrzyżowanie al. Solidarności z ulicami Marszałkowską i Andersa. W drugim dniu remontu rozjazdów tramwajowych korkom towarzyszył huk młotów pneumatycznych zrywających tory i asfalt. Zobacz zmiany tras komunikacji miejskiej.
- Na Marszałkowskiej było luźniej niż zwykle - twierdzi Tomasz Kunert, rzecznik miejskiego koordynatora inwestycji i remontów. Kierowcy jadący tą ulicą zrezygnowali z przejazdu przez pl. Bankowy i wcześniej skręcali w Świętokrzyską i Królewską.
Tłoczno było natomiast na Andersa. Samochody i autobusy stały w korku aż od budynku Intraco. - Ten odcinek pokonywali średnio dwukrotnie dłużej - przyznaje Kunert.
Wyjątkowo spokojnie przebiegał ruch w al.
Jana Pawła II, gdzie samochodów było co prawda sporo, ale nie stały, tylko poruszały się w żółwim tempie.
Duże zamieszanie wywołało też wycofanie z Marszałkowskiej i Andersa linii tramwajowych. Od placu Zbawiciela aż do ul. Stawki na przystankach stali informatorzy Zarządu Transportu Miejskiego.
Mieszkańcy stolicy co chwila podchodzili do nich i zdziwieni pytali, dlaczego nie mogą pojechać tędy tramwajem. - Żeby dojechać z okolic metra Centrum do placu Konstytucji, musiałam szukać przystanku dobrych kilka minut - mówi Patrycja Zimmel, studentka. - Okazało się, że znajduje się on przed Cepelię - dodaje.
Takich pasażerów było więcej. Część z nich szukała przejścia dla pieszych po wyjściu z metra na pl. Bankowym. Nie znalazła go tuż przy skrzyżowaniu, bo w tym miejscu drogowcy zrywali tory i asfalt. Piesi musieli więc przejść kilkadziesiąt metrów.
Wkrótce jednak warszawiaków czekają zmiany, które miasto wprowadzi po wczorajszych porannych obserwacjach. Pierwsza to zamknięcie wyjazdu dla samochodów z ul. Bohaterów Getta i ul. Bielańskiej po to, by nie tamowały one autobusów jadących na Pragę. Druga zmiana to likwidacja "zielonej strzałki", która umożliwia skręt z al. Solidarności na plac Bankowy. Samochody jadące prosto przez skrzyżowanie tymczasowym łukiem były blokowane przez te wjeżdżające na plac dzięki "zielonej strzałce".
- Po dwóch, trzech dniach kierowcy nauczą się nowej organizacji ruchu - mówi z nadzieją Tomasz Kunert. Sprawdzianem będą poranne godziny szczytu.
Miejski inżynier ruchu zaleca kierowcom, by zamiast Marszałkowskiej wybrali Wisłostradę, Trasę Łazienkowską lub al. Jana Pawła II. Inne możliwości to skręt z Marszałkowskiej w Świętokrzyską i w Anielewicza. Można skorzystać też z metra, które wczoraj było wyjątkowo luźne.