Menu Region

W Bazylei zapowiadano trzecią wojnę światową. Zamiast niej...

W Bazylei zapowiadano trzecią wojnę światową. Zamiast niej była wielka fiesta

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Hubert Zdankiewicz Bazylea, Szwajcaria

Prześlij Drukuj
Strach ma wielkie oczy. Jeszcze we wtorek mieszkańcy Bazylei mówili o przyjeździe Niemców i Turków z taką obawą, jakby miała się tu odbyć III wojna światowa.
Na szczęście sympatycy obu drużyn, choć liczni i głośni, nie sprawiali większych problemów. Przynajmniej przed meczem.

Lokalny dziennik "Basler Zeitung" informował w środę, że miasto może spodziewać się prawdziwej inwazji. Mówiło się o 100 tys. fanów, którzy przyjadą obejrzeć półfinał Euro 2008. Istotnie - było ich dużo. Choć nawet pobieżna obserwacja pozwalała stwierdzić, że mniej niż w sobotę, kiedy ulice Bazylei opanowali Holendrzy.

Mimo to zabawa była znakomita, a jedynym zgrzytem był moment, kiedy popisująca się przed kamerami grupka Niemców zaczęła wykrzykiwać antytureckie hasła. Poza tym - pełna sielanka. Być może dlatego, że szwajcarska i niemiecka policja wyłapały zmierzającą w kierunku miasta 300-osobową grupę chuliganów.

"Deutschland! Deutschland!" - krzyczeli wymalowani i ubrani w narodowe barwy od stóp do głów Niemcy. "Türkiye! Türkiye!" - odkrzykiwali im stojący kilka metrów dalej Turcy. Wędrując w stronę wybudowanej na Münsterplatz fan zone, takie obrazki można było zobaczyć kilkanaście razy. Kibice obu drużyn siedzieli obok siebie w pubach, pozowali nawet wspólnie do zdjęć.

- Cała histeria w mediach związana z tym meczem to bzdura. Może i nie jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi, ale to nie oznacza, że przyjechaliśmy tu, by się pozabijać - tłumaczył stojący w kolejce po piwo niemiecki kibic. - Nic do Turków nie mam. Do Polaków zresztą też - dodał.

Niemcy wyróżniali się barwnymi nakryciami głowy. Furorę wśród pań robiły czapki wróżek, panowie woleli peruki a la irokez. Jedno i drugie, rzecz jasna, w kolorach czarnym, czerwonym i żółtym (takie ma niemiecka flaga). Turcy ubrani byli bardziej konwencjonalnie.

Dominowała czerwień. Rzucała się za to w oczy ogromna różnorodność ich wieku. Na mecz przyjechały całe rodziny. Pewien starszy pan (dziadek?) robił zdjęcia parze młodych ludzi otoczonej trójką małych dzieci. Wszyscy mieli na sobie tureckie koszulki. Wszyscy wyglądali też na bardzo zadowolonych.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się