Menu Region

To takie polskie, że popadamy

To takie polskie, że popadamy ze skrajności w skrajność

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska
Prześlij Drukuj
Z Wojciechem Kowalewskim, bramkarzem reprezentacji Polski, byłym piłkarzem Spartaka Moskwa, rozmawia Piotr Wierzbicki.
Wszyscy zachwycają się grą Rosjan. Pan spędził w tym kraju blisko pięć lat. Jest Pan zaskoczony ich postawą?
Nie, to żadna niespodzianka, że Rosjanie fajnie grają. Zresztą przed turniejem mówiłem, że jeśli wyjdą z grupy, to dotrą co najmniej do półfinału. Znam większość tych zawodników i wiem, że mają ogromny potencjał. Do tego doszedł jeszcze znakomity trener Guus Hiddink i efekty widać.

Nasuwa się porównanie Hiddinka z Beenhakkerem...
Obaj są świetnymi fachowcami i ich rola była bardzo podobna. Przekazali piłkarzom wiarę we własne umiejętności. I obu to się udało.

Tyle że Polska skończyła turniej po fazie grupowej.
Denerwuje mnie to, że jeszcze kilka miesięcy temu wszyscy chuchali i dmuchali na Beenhakkera, przyznawali mu nagrody dla Człowieka Roku, a teraz większość ludzi zapomniała o jego zasługach. Czytam gazety i widzę, że nie ma w nich żadnej konstruktywnej krytyki. To takie typowo polskie: popadać ze skrajności w skrajność. Ale odłóżmy emocje na bok. Składanie całej winy na trenera jest niesprawiedliwe. Na naszą postawę podczas Euro złożyło się wiele czynników. Trudno wskazać jedną przyczynę porażki. Ale i Hiddink, i Beenhakker wydobyli ze swoich drużyn drzemiący potencjał. Nie wiem, czy któryś z "ekspertów" zauważył, że taki Jurij Żyrkow, który nominalnie jest pomocnikiem, występuje zarówno w pomocy, jak i w obronie. Grałem w Rosji i nigdy nie widziałem tego piłkarza wracającego pod własną bramkę. Hiddink dostrzegł, że może on robić na boisku więcej. To właśnie cecha wielkich trenerów.

Skoro porównujemy Rosjan z Polakami, jak Pan ocenia potencjał obu drużyn?
Rosjanie mają zdecydowanie większe możliwości. Zauważmy, że w tym zespole grają w większości zawodnicy, którym niestraszne są wielkie turnieje, a co za tym idzie występy pod olbrzymią presją. Wielu z nich zdobyło Puchar UEFA albo przynajmniej regularnie grało w Lidze Mistrzów. A u nas tak się złożyło, że kilku piłkarzy miało kłopoty z wywalczeniem miejsca w swoich klubach.

To nie można było w ich miejsce zabrać piłkarzy, którzy grali regularnie w polskiej lidze?
Polska liga jaka jest, każdy widzi. Nie chcę przypominać, o czym najwięcej ostatnio się pisało. W Rosji od kilku dobrych lat, jeszcze przed objęciem kadry przez Hiddinka, trwa proces budowy potęgi tamtejszej ligi. To nie jest przypadek, że na 23 piłkarzy rosyjskiej kadry 22 gra na co dzień w Rosji. Wyjątkiem jest Iwan Sajenko z Norymbergi, ale i on lada dzień wróci pewnie do kraju.

Wracając do dzisiejszego meczu. Pewnie powie Pan, że teraz wszystko jest możliwe i Rosjanie mogą wygrać Euro.

Na pewno nie są faworytami, ale nie zdziwię się, jeśli zagrają w finale. To Hiszpanie mają więcej obaw. Wszyscy liczą, że po wygranej w meczu grupowym powtórzą ten wynik. Ale jestem pewien, że tak się nie stanie. Rozmawiałem z moim kolegą Władimirem Bystrowem. Powiedział mi, że wszyscy w drużynie są głodni sukcesu i nie chcą zatrzymywać się na półfinale.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się