Menu Region

Zbigniew Ćwiąkalski: Nie strzelam z palca w prokuratorów

Zbigniew Ćwiąkalski: Nie strzelam z palca w prokuratorów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Anita Werner (TVN24) i Paweł Siennicki

Prześlij Drukuj
Ćwiąkalski: zagłuszarki stały nawet w Ministerstwie Sprawiedliwości. W gabinecie ministra podobno padły od tego kwiatki.
Rozmowa ze Zbigniewem Ćwiąkalskim, ministrem sprawiedliwości, o uleganiu pokusom, studencie Ziobrze, którego nikt nie pamięta, o dworze w prokuraturze, o tym, ile papierów przemieliły niszczarki, o leszczach z ABW i kilkudniowym zaroście

Lubi Pan wicepremiera Schetynę?
Bardzo. Bo lubię ludzi, którzy mówią wprost i nie owijają w bawełnę.

Właśnie. Grzegorz Schetyna mówiąc przed posiedzeniem rządu do Pana: "A ty nie w telewizji?", walnął prosto z mostu, że Pan się lansuje.
Pamiętacie, z jakim uśmiechem na ustach to robił? To był żart.

Trafiony.
No dobrze, gdy usłyszałem od rodziny i znajomych, że za dużo mnie w telewizji, to ograniczyłem swoje występy.


Nie ma Pan parcia na szkło?
Nie, absolutnie. Nie zamierzam ubiegać się o prezydenturę czy być premierem.

To dlaczego od 15 lat wszyscy znajomi mówią na Pana "minister"?
Jan Rokita zaproponował mi funkcję prokuratora krajowego w rządzie Suchockiej. Zgodziłem się, przyjechałem do Warszawy i czekałem na nominację. Ale zaginął ówczesny minister sprawiedliwości Dyka, który musiał podpisać wniosek. Później dowiedziałem się, że Wachowski w ten sposób zablokował moją nominację. Czyli 15 lat temu byłem prawie ministrem i tak trochę prześmiewczo to do mnie przylgnęło.

Żal Panu teraz Jana Rokity?
Żałuję tego, że nie ma go w polityce, bo niewielu jest tak rasowych polityków jak on. Zresztą Janka bardzo dobrze znam, to był mój student.

Pana też koledzy mogą potraktować tak samo. Jak wycieraczkę.
Ale ja nie jestem przywiązany do stanowiska.

Drży Pan po nocach o posadę?
Nie. Jeżeli popełnię rażący błąd, to premier zawsze może mnie odwołać. Wiem jedno: tutaj ministrem powinna być osoba, która ma już pewien wiek i doświadczenie zawodowe. Bardzo łatwo tu ulec pokusom.

Co wodzi na pokuszenie?
Dostęp do tajnych informacji, służb, do tajnej kancelarii. Jeżeli ktoś chce się tym bawić, bo jest za młody, to tej fascynacji ulegnie. A potrzebny jest dystans.

Pije Pan do Zbigniewa Ziobry. Jego też Pan uczył?
Nie, uczyłem jego brata. Ziobry z Wydziału Prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim w ogóle sobie nie przypominam. Nawet jego promotor go nie pamięta.

Nie rzucał się w oczy?
Słyszałem, że trzymał się raczej na uboczu, nie utrzymywał kontaktów z kolegami.

Siedział w książkach?
Może.

To jakim pokusom uległ Zbigniew Ziobro?
Był za młody na to stanowisko, uległ fascynacji władzą. Odsunął Ludwika Dorna, zmarginalizował Wassermanna.

Obsesja władzy ?
Najwyraźniej zależało mu na tym, żeby tę władzę poszerzać za wszelką cenę.

Dlaczego Pana tak mocno krytykuje?
Bo jest agresywnym, młodym, niedoświadczonym człowiekiem, który chce zrobić wielką karierę polityczną i musi mieć jakiegoś konkretnego wroga. On idzie z tym zapałem politycznym w oczach.

Ziobro ma ogień w oczach?
Ma. Ale z jego działań w ministerstwie wychodziło duże niedoświadczenie. Brakuje mu konkretnej, solidnej wiedzy prawniczej.

Krytykuje Pana za rozwiązania, które Pan przygotowuje. Choćby rozdzielenie stanowiska prokuratora generalnego od ministra sprawiedliwości.
Nie ma w Europie takiej sytuacji, gdzie minister sprawiedliwości byłby zarazem prokuratorem generalnym.

Ministrowie sprawiedliwości Austrii czy Francji nie są prokuratorami generalnymi, ale faktycznie kierują prokuraturą, bo są ich zwierzchnikami.
To rozdzielenie jest niezbędne, bo ustawicznie popadam konflikty interesów. Na przykład po wyborach mogłyby być skargi na ich przebieg. Więc jako minister zwycięskiego rządu przebieram się w strój prokuratora generalnego, maszeruję do Sądu Najwyższego. I z jednej strony jako minister jestem zainteresowany tym, żeby skargę odrzucić, ale jako prokurator generalny powinienem ją popierać. Paranoja.

Doktor Jekyll i Mr Hyde.
Tak się czuję.

Wciąż Pan tylko o tym mówi. Kiedy zostaną rozdzielone te funkcje?
Ustawa jest gotowa. W najbliższy wtorek ma ją przyjąć rząd.

I co, jest Pan pewien, że przejdzie przez Sejm?
Nie wątpię. Jest większość sejmowa, bo popiera ją lewica.

Prezydent zawetuje tę ustawę.
Problem prezydenta polega na tym, że jeszcze ustawy nie widział ani nie zapytał nawet, jaki jest kształt tej ustawy. A już zapowiedział weto.

1 3 4 »

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się