Polska » Opinie » Ściąganie jest jak korupcja w futbolu

Ściąganie jest jak korupcja w futbolu

Data dodania: 2009-04-23 23:39:33 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-04-24 23:12:22

Polska

rozmawia Jacek Antczak

7KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Ściąganie jest jak korupcja w futbolu

Jacek Antczak: Oszustwa na egzaminach to symbol tolerowania przez Polaków nieuczciwości (© Justyna Cieślikowska/POLSKA)

Z prof. Łukaszem Turskim, fizykiem z PAN, członkiem zarządu Towarzystwa Popierania i Krzewienia Nauk, rozmawia Jacek Antczak

Przyszedł czas egzaminów. Niestety, możemy być pewni, że tematów na czołówki gazet nie zabraknie: albo wyniki zostaną ujawnione w internecie jak wczoraj, albo będą błędy w zadaniach, albo usłyszymy o nowych sposobach na ściąganie. To znak czasów czy jakiś lokalny polski dramat?
Dramat, który jest znakiem czasów. Niestety, tylko w Polsce. Choć w sprawie błędów jestem optymistą. Wprawdzie tegorocznych testów z matematyki jeszcze nie widziałem, ale spodziewam się, że po skandalach ubiegłorocznych, tym razem Centralna Komisja Egzaminacyjna pod kompetentnym szefostwem profesora Krzysztofa Konarzewskiego zadba o to, by było w porządku.

A dlaczego w 2008 r. o to nie zadbała?
W ubiegłym roku błędy wynikały z charakterystycznego dla Polski niechlujstwa.
∨ Czytaj dalej
Byle coś załatwić, potem się naprawi, jakoś to będzie. Po wpadkach maturalnych miałem wrażenie, że mamy mentalność budowniczych z filmów Barei: "Trzymaj ścianę, a my lecim po wypłatę". To niechlujstwo, charakterystyczne dla PRL-u, przeżyło w wielu enklawach. Na szczęście w CKE zostało rozpędzone - jest nowy zespół ludzi i nie spodziewam się problemów.

Ależ one już są, mamy wyniki w internecie w trakcie egzaminów.
To jest po prostu nasz nierozwiązywalny problem ze ściąganiem, tylko w nowej wersji. W Polsce, przykro mi to mówić, panuje ogólne przyzwolenie na szalbierstwo i to widać na wszystkich poziomach edukacji, ale nie tylko. Ściąganie jest symbolem naszego przyzwolenia na nieuczciwość. Wie Pan, że maturalne prace pisemne można kupić w internecie?

Słyszałem, że ponoć sami nauczyciele je piszą. Skąd Pan Profesor o tym wie?
Egzaminy z błędami to przykład mentalności w stylu filmów Barei: "Trzymaj ścianę, a my lecim po wypłatę"
Kilka tygodni temu próbowałem kupić takie wypracowanie. Byłem ciekawy. Zapłaciłem 49 złotych, ale do dziś pracy nie dostałem.

Może do matury przyjdzie, Panie Profesorze. Ale to chyba podwójne szalbierstwo.
Tak, na dodatek okazuje się, że to szalbierstwo legalne. My kulturowo dopuszczamy wiele takich oszustw. Problem ze ściąganiem jest niezwykle podobny do tego, co się dzieje w naszej piłce nożnej. W przyzwoitym państwie dziedzina sportu, w którym dopuszczono się tak masowych oszustw, powinna przestać budzić jakiekolwiek zainteresowanie.

Ludzie, którzy uprawiają ten sport, są pozbawieni ambicji. W sporcie nie można oszukiwać, ale u nas robili to wszyscy od samej góry. A mimo to tolerujemy to zjawisko i wydajemy wielkie pieniądze. Dopuszczanie do niesportowego zachowania to w Polsce, niestety, zjawisko kulturowe. Na osiągnięcie sukcesu przy użyciu nieuczciwych metod pozwala w Polsce część, o ile nie większość, społeczeństwa.

Może by we Wrocławiu powołać drugi zespół prokuratorów, który tropiłby i czyścił oszustwa w szkole, edukacji, na uczelniach?
To nic nie da. Tak samo jak z piłką, bo ta hydra się odrodzi. Wsadzają tam wprawdzie ludzi do aresztów, ale zobaczy pan, że za kilka lat znowu będzie to samo. Dlatego, że tak naprawdę nie ma potępienia moralnego tego zjawiska. Tak samo nie ma potępienia moralnego ściągania w gimnazjach, szkołach i na wyższych uczelniach. To jest przyczyna.
1 2 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Nasze ruchy oporu

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

malgorzata.academicus (gość), 27.04.09, 13:09:38

Marcin Chalupka ma duzo racji piszac o programie polskich studiow. Deprawacja mlodziezy przez kadre w czasie studiow rzeczywiscie niestety postepuje. Tylko, ze sciaganie studenckie jako ruch oporu, podobnie jako tumiwisizm i niekompetencje kadry przy obecnym poziomie finansowania i sposobie organizacji dydaktyki sa rzeczywiscie lekarstwem na obecne bolaczki polskiego szkolnictwa? Dlaczego studenci najczescie wycofuja sie z krytyki wykladowcy, gdy zagwarantuje sie im dobre oceny i stypendia naukowe?
Wydaje mi sie, ze polaczenie cwaniactwa z mentalnoscia homo sovieticus, to jednak nie jest rozwiazanie na miare wyzwan XXI wieku.

Bezsensownego prawa nie nalezy omijac lecz dazyc do jego zmiany. Na razie wszystkim wygodniej jest je 'omijac' i to jest wlasnie niestety polski problem i praca na pokolenia. Prawdziwe wyzwanie pracy u podstaw nad nasza mentalnoscia i etyka - wyzwanie, ktore prof. Turski swietnie definiuje.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Zwróciłem uwagę na fakt, że komentarze

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

azotox (gość), 26.04.09, 22:38:23

zamieściły prawie wyłącznie osoby ze środowiska akademickiego. To miarodajny symptom zainteresowania problemem całej reszty.
Profesor Turski słusznie zauważa, że nie pomogą żadne centralne biura ścigania. Niestety recepta nie daje nadziei na poprawę. Nie uda się w przewidywalnym czasie stworzyć krytycznej masy rodziców, nauczycieli, wykładowców dającej nadzieję na zmiany. Nie wspomnę o innych środowiskach o zasadniczym znaczeniu dla ich zapoczątkowania - prawniczym, przedsiębiorców i w szczególności mediów oraz polityków. Degrengolada rozmaitych norm postępuje i jest to proces poza wszelką kontrolą.

odpowiedzi (0)

skomentuj

ściąganie jako ruch oporu

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

www.chalupka.pl (gość), 25.04.09, 14:42:46

Czy bierzecie Państwo po uwagę hipotezę, że najczęściej "sciąganie" dotyczy:
- tych przedmiotów, które studenci uważają za nieprzydatne,
- materiału którego wyłożenie służy etatom kadry a nie ich wiedzy
- który jest wykładany w nieinteresujący sposób?
W ten sposób ściąganie staje się formą swoistego "ruchu oporu" wobec uczleni blokującej - nieleżącymi w interesie studenta wymaganiami - dostęp do etatystycznie wymaganych dyplomów, "samoobrony" przed zbędnym/źle podanym a koniecznym do "wykucia" materiałem. Przecież student który widziałby swój interes w psoiadaniu wiedzy "wykładanej mu" nie oszukiwałby sam siebie.
Proszę nie traktować tego jako usprawiedliwienie, staram się szukać realnych motywatorów...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Ryk starego lwa

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Józef K. (gość), 25.04.09, 10:35:18

Profesor jak zwykle diagnozuje trafnie, elegancko i nawołuje do uzdrowienia. Istotnie, w polskiej edukacji brak etosu uczciwej pracy jest dotkliwy. Polskie niechlujstwo, milcząca akceptacja cwaniactwa, czyli mówiąc wprost - nieuczciwości. To zaczyna się już w szkole. Na domiar złego, nauczyciele (w wielu przypadkach kiepscy) są pod naciskiem swoistego terroru: boją sie postawić złą ocenę, bo oburzeni rodzice ślą skargi do dyrekcji, że niesprawiedliwość, że syn/córka się dużo uczy, że jest lepszy/a od innych, itp.

Małgorzata znakomicie opisała chorą sytuację w polskich uczelniach. Sam się sobie nieraz dziwię: dlaczego nie machnę ręką na wymagania egzaminacyjne i nie zaliczam jak wielu innych, na zasadzie obecności na egzaminie, a nie w oparciu o wynik... no i dochodzę do wniosku, że nie potrafię. Bo byłbym nieuczciwy wobec siebie samego. Wykładam elektronikę cyfrową i nie mogę zaakceptować sytuacji, gdy "mój" student nie potrafi dodawać/odejmować liczb dwójkowych. No i studenci u mnie zdają poprawki nieraz trzy razy (więcej nie przyjmuję).

Podobnie jak profesor Łukasz Turski i podobnie jak Małgorzata, ja również od szeregu lat nawołuję o reformy w polskich uczelniach, generalnie w polskiej nauce. I nic się nie dzieje, karawana polskiego niechlujstwa, pozoranctwa, niekompetencji i cwaniactwa idzie dalej... pozostało nam ryczeć jak stare lwy, których i tak nikt nie słucha.

http://www.kali24.nazwa.pl/nauka.html

odpowiedzi (0)

skomentuj

Dwuznaczny problem

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Był uczeń (gość), 24.04.09, 17:07:36

Ściąganie jest naganne - to fakt.

Niemniej nie bierze się z niczego - raz, że uczniowie są leniwi i im się nie chce uczyć, a dwa to klasówki, testy, egzaminy są tak układane, że są w nich pytania o najdrobniejsze szczegóły których nie sposób zapamiętać. Więc zaradny uczeń sobie radzi w ten właśnie sposób.

Inna sprawa to fakt, że uczniowie którzy się nie uczą a są cwańsi ściągają przez co uzyskują przewagę nad tymi co się uczą i przychodzą na egzamin bez pomocy ściągawek czego efektem jest sztuczne wyrównanie poziomu wyników testu.
Więc nawet lepsi uczniowie też ściągają żeby nie dostawać ocen jak obiboki.

Moja rada - wykorzenić przyzwolenie na ściąganie. Tak jak w USA gdzie wpaja się etos pracy i zasadę że bez pracy nie ma kołaczy.
I druga rada dla nauczycieli - przestańcie wreszcie pytać się uczniów o rzeczy których w 300 stronicowej książce było jedno zdanie i do tego w przypisach.

W żadnej części tego tekstu nie przesadziłem. Przykłady z życia wzięte - smutne ale prawdziwe.

Pozdrawiam!

odpowiedzi (0)

skomentuj

winowajcy

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

malgorzata academicus (gość), 24.04.09, 14:21:56

Niestety olbrzymia wine ponosza rowniez wykladowcy na wyzszych uczelniach. Notoryczne niedofinansowanie dydaktyki (nadgodziny i duze grupy studenckie) sa zbyt czesto wymowka na przymykanie oka.
Dochodza do tego algorytmy fnansowe - dotacje uzaleznione od liczby studentow i nacisk wladz wydzialowych, by jak najwiecej studentow 'poszlo dalej'. Studenci zreszta swietnie wyczuwaja sytuacje, gdy wykladowca utrzymujacy standardy rzetelnej oceny wiadomosci wpada w konflikt z wladzami wydzialu.

Dochodzi do tego nieprzygotowanie lokalowe polskich uczelni do przeprowadzania rzetelnych sprawdzianow wiedzy w warunkach minimalizujacych mozliowosci sciagania. Na uczelni francuskiej, gdzie co roku przeprowadzam egzamin, jest specjalna sala z pojedynczymi, odsunietymi od siebie i ponumerowanymi jednoosobowymi stolikami (jak u nas na maturze). Dodatkowo, sekretariat bezposrednio przed wejsciem na sale, wywiesza na drzwiach wygenerowana losowo liste przypisujaca nazwiska do numerow stolikow.

W Polsce, studenci siedza 'sobie na glowie'. Na kazda grupe musze przygotowac cztery komplety zadan by ograniczyc mozliwosci sciagania. Nalezy przemnozyc to przez ilosc grup i ilosc 'kolejnych' terminow, na ktore nalegaja wladze. Przy ocenie pracy nauczyciela akademickiego, rzetelnosc nie ma zadnego znaczenia - praktycznie dydaktyka w ogole sie nie liczy. Spychotechnika zas sprzyja 'swieceniu oczyma' przed studentami za bledy w tematach lub zwyklej nierzetelnosci oceny.

Na szczescie sa jeszcze plynacy pod prac nieliczni frajerzy - szkoda, ze system raczej ich eliminuje a nie promuje

www.esse-est-percipi.com

odpowiedzi (0)

skomentuj

uczciwość

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

piotr (gość), 24.04.09, 01:38:45

Też tak myślę jak pan profesor, teraz mój syn ma na studiach gorsze oceny od kolegów (chociaż i tak niezłe) którzy bez wstydu przyznają się do ściągania, mają stypendia naukowe. I teraz mam problem, czy nie wychowałem życiowego nieudacznika. Wiarę w to że "dobry fachowiec" i tak się przebije, utraciłem już jakiś czas temu. Cwaniactwo chyba jednak jest najważniejsze. Jak napisał satyryk: "czy świat się wiele zmieni, gdy z mlodych gniewnych wyrosną starzy wk....wieni?" (chodzi o to że nie jestem rozgoryczony - wiedziałem co robię)

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", piątek 18.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.