Menu Region

PO i PiS tworzą w Polsce system dwupartyjny

PO i PiS tworzą w Polsce system dwupartyjny

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Mariusz Staniszewski, Wiktor Świetlik

176Komentarzy Prześlij Drukuj
Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość zaczynają budować w Polsce system dwupartyjny - dowiedziała się "Polska".
Prace, które umożliwią jego wprowadzenie w 2010 lub 2011 r., rozpoczną się pod koniec kwietnia w sejmowej komisji mającej wprowadzić zmiany do ordynacji wyborczej. Rewolucję ustrojową w Polsce umożliwiłby każdy z dwóch projektów - zarówno ten przygotowywany przez Platformę, jak i projekt PiS. PO chce bowiem wprowadzenia okręgów jednomandatowych, a PiS - dwu- lub trzymandatowych. Bez względu na to, który z dwu wariantów zostałby przyjęty przez Sejm, o losach kraju decydowałyby po przyszłych wyborach PO i PiS. Każda z tych zmian wzmacnia pozycję dużych partii, a osłabia małe, pozbawiając je szans na wejście do Sejmu.


Do przeforsowania jakichkolwiek zmian w ordynacji będzie jednak konieczny kompromis PiS i PO, bo i PSL, i SLD są z oczywistych przyczyn przeciw zmianom. Na razie ludzie Tuska i Kaczyńskiego o takim porozumieniu nie chcą mówić otwarcie, ale dają do zrozumienia, że kompromis w sprawie nowej ordynacji wyborczej jest bardzo realny. Sugeruje to m.in. Waldy Dzikowski z Platformy, który przewodniczy komisji do spraw ordynacji.

Mówi, że jeśli sprzeciw SLD i ludowców wobec zmian będzie silny, jego partia "poszuka innych rozwiązań". W sukurs idzie mu Paweł Poncyljusz, który pilotuje projekt Prawa i Sprawiedliwości. Co prawda zaznacza, że projekt PO jest zły, bo wymaga zmian w konstytucji, ale od razu podsuwa rozwiązanie do przyjęcia dla PO: jedno- lub dwumandatowe okręgi, w których głosowalibyśmy na listy partyjne.

Na zawarcie kompromisu PiS i PO mają co najmniej rok. Jeśli wybory do parlamentu miałyby się odbyć wiosną 2011 r., projekt nowej ordynacji powinien być gotowy jesienią 2010 r. Poza tym Platforma nie chce już teraz ryzykować rozpadu koalicji. Pół roku przed wyborami, jeśli PiS zagwarantowałby spokój rządowi mniejszościowemu PO, takie ryzyko byłoby do przyjęcia.

PO chce realizować plan, który w praktyce pozwoli wprowadzić w Polsce system dwupartyjny. Przygotowywany przez nią projekt zmian w ordynacji wyborczej w 2010 lub 2011 r. ma sprawić, że będziemy wybierać jednego kandydata z każdego okręgu wyborczego, który wielkością będzie odpowiadał przeciętnemu powiatowi. W lokalu wyborczym zamiast książeczki z poszczególnymi partyjnymi listami otrzymamy jedną kartkę ze spisem kandydatów, tak jak dziś jest w wyborach do Senatu.

Ten, kto otrzyma najwięcej głosów w okręgu, wygrywa mandat. Tak wyglądałyby wybory parlamentarne, gdyby w Polsce udało się wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW). Zmianę PO wprowadza, wykorzystując komisję sejmową powołaną do wprowadzenia poprawek w ordynacji wyborczej. Mniejsze partie, PSL i SLD, są przeciwne. Ale jeśli PO zechce elastycznie potraktować swoje plany, to sojusznika może znaleźć w PiS.

Dzięki jednomandatowym okręgom wyborczym wielkie partie w większym stopniu mogłyby wypełniać swoje obietnice wyborcze. PO nie byłaby blokowana przez koalicjanta choćby w sprawie KRUS czy reformy metropolitalnej. A PiS, gdyby doszedł do władzy, nie musiałby już nigdy zawierać rujnującej koalicji z populistami.

Tej największej ustrojowej rewolucji w Polsce od czasów zmiany w 1997 r. konstytucji ma szansę dokonać w ciągu najbliższych miesięcy komisja sejmowa do zmian w ordynacji wyborczej. Miała ona głównie rozpatrzyć drobne regulacje, które chciał do ordynacji wprowadzić SLD. Ale PO zapowiada, że wykorzysta komisję właśnie do wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych.

Komisja wznowi pracę pod koniec kwietnia, na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Przygotowaniem zmian w ordynacji ma kierować Waldy Dzikowski z Platformy Obywatelskiej - ten sam poseł, który zajmował się nieprzyjętym przez Sejm projektem ograniczenia dotacji dla partii politycznych.
Zdaniem Dzikowskiego i jego kolegów batalia, którą wkrótce PO podejmie w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych, będzie walką na wielką polityczną skalę i dowiedzie, że Platforma ma konsekwentny plan reformy ustrojowej kraju.

Jednak przeszkodę stanowi nie tylko opór PSL czy SLD. Aby wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze, Platformie potrzebna byłaby zmiana konstytucji, w której zapisano ordynację proporcjonalną w wyborach do Sejmu. Dzikowski ma świadomość tych ograniczeń.
- Jeśli sprzeciw będzie duży, poszukamy innych rozwiązań. - przyznaje poseł PO.
Sprzeciw rzeczywiście może być duży, bo już jakiś czas temu i PiS zarzucił pomysł jednomandatowych okręgów wyborczych.

Ale z pomocą Dzikowskiemu może mu przyjść właśnie Paweł Poncyliusz, poseł PiS. Projekt ustawy, który pisze ten poseł, pozwalałby na zmianę ordynacji bez konieczności grzebania w konstytucji. Poseł PiS chciałby by okręgi były dwu- lub trzymandatowe. Głosowałoby się na listy partyjne, ale by uzyskać mandat, kandydat musiałby dostać co najmniej 20 proc. głosów. To rozwiązanie także eliminowałoby małe partie, a zarazem skłaniało do nieumieszczania zbyt wielu kandydatów na listach.
1 »
4

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Uwaga propaganda!

+23 / -26

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Saren (gość)  •

Propagandowy stek bzdur. System dwupartyjny jest teraz - lewacy i UPR. Jeśli ktoś upiera się, że między PO, PiS, SLD i resztą jest JAKAKOLWIEK RÓŻNICA to jest skończonym idiotą.

odpowiedzi (0)

skomentuj

kompromis

+28 / -28

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

orlosep  •

Na miejscu PO byłbym gotów na daleki kompromis z PISem, skoro i jego pomysł zmiany ordynacji doprowadzi do tego, że będzie rządzić jedna partia bez oglądania się na "hamulcowych".

odpowiedzi (0)

skomentuj

popieram

+24 / -25

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

orlosep  •

Popieram wprowadzenie okręgów jednomandatowych. Czas skończyć z koalicjami. Zaraz po tym przyjdzie czas na rozwiązanie sporu pomiędzy prezydentem, a premierem. Jak jedna z partii zdobędzie przewagę, to wprowadzi swój model, albo prezydencki, albo kanclerski. W końcu trzeba coś wybrać!
Osobiście jestem za kanclerskim, lecz jeśli wygra opcja przeciwna, trudno, ale w końcu będzie jakaś normalizacja.

odpowiedzi (0)

skomentuj

palikoty z Sopotu

+28 / -24

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

sopocianin (gość)  •

Palikoty z Sopotu - to już koniec Sopocianin
POSŁUCHAJCIE I ROZPOWSZECHNIAJCIE
Palikoty z Sopotu
tak, tak, o prezydencie Sopotu:
http://www.youtube.com/watch?v=AUfhWLPv14A&NR=1
- groźby karalne pozbawienia życia: "SPŁYW MOTŁAWĄ" - zobaczcie i oceńcie sami

odpowiedzi (0)

skomentuj