Menu Region

Giertych: Ruch Narodowy nigdy nie był rusofobiczny. To jest...

Giertych: Ruch Narodowy nigdy nie był rusofobiczny. To jest Ruch Antynarodowy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Dorota Kowalska

Prześlij Drukuj
Mecenas Roman Giertych nie wyklucza, że najbliższe wybory wygra PiS Mecenas Roman Giertych nie wyklucza, że najbliższe wybory wygra PiS

Mecenas Roman Giertych nie wyklucza, że najbliższe wybory wygra PiS (© Bartek Syta/Polskapresse)

O tym, kto jest odpowiedzialny za rozróby podczas Święta Niepodległości, czy musiało do nich dojść, skąd takie podziały w polskim społeczeństwie i kto może wygrać najbliższe wybory parlamentarne - mówi mecenas Roman Giertych w rozmowie z Dorotą Kowalską.
Podobało się Panu Święto Niepodległości na ulicach Warszawy?
Bardzo smutny dzień, chociaż powinien być radosny.

A jak Pan go obchodził?
Osobiście byłem z panem prezydentem Bronisławem Komorowskim na marszu Razem dla Niepodległej. Składałem kwiaty pod pomnikiem Romana Dmowskiego. Był tam też mój ojciec, byli Michał Kamiński, Filip Libicki i inni. Byłem nawet na trybunie na placu Józefa Piłsudskiego, stałem niedaleko prezydenta Komorowskiego.

Marsz Niepodległości już w tak pokojowym nastroju nie przebiegał.
Neguję nazwę, którą sobie ci ludzie przyjęli, bo moim zdaniem to był marsz antyniepodległości. Jeżeli ktoś atakuje poselstwo innych krajów, to pokazuje, że jest skończonym kretynem i udowadnia, że jest antyniepodległościowy.
Takiego typu działaniami niepodległości się nie umacnia. Nadto, jeżeli ktoś taki nazywa się Ruchem Narodowym, to ja stwierdzam, że to jest Ruch Antynarodowy. Ruch Narodowy nigdy nie był rusofobiczny. To Prawo i Sprawiedliwość jest rusofobiczne i to wpływy partii Kaczyńskiego doprowadziły, moim zdaniem, do takiego zachowania tych młodych ludzi. Kolejna sprawa, Ruch Narodowy zawsze wspierał raz - niepodległość, dwa - wspierał kulturę łacińską i cywilizację europejską. W Polsce od zawsze jednym z fundamentów tej cywilizacji jest zasada nietykalności poselstw innych krajów. To, co się stało pod ambasadą rosyjską, to skutek nieczytania Henryka Sienkiewicza.

A konkretnie?

W "Krzyżakach" była taka scena, kiedy Zbyszkowi z Bogdańca groziło ścięcie głowy za to, że próbował zaatakować Kuno von Lichtensteina. Kuno przybywał jako poseł do króla Jagiełły. I mimo że Krzyżaków wówczas nienawidzono, na bazie starego polskiego prawa - za napaść na posła groziła kara śmierci.

Pana zdaniem można było przewidzieć, że ambasada rosyjska zostanie zaatakowana?
Można było, trzeba było to przewidzieć.

Może władze miasta nie powinny na ten marsz pozwolić?
Problem polega na tym, że, z tego co mi wiadomo, była obietnica, iż cały ten marsz będzie ochraniany przez straż marszu, która miała do takich incydentów nie dopuścić. Tyle tylko, że jeśli dorosłe osoby składają takie deklaracje, a potem okazuje się, że nie są w stanie tych deklaracji dotrzymać, to oznacza, że nie powinni zajmować się organizacją manifestacji. A ponadto słyszałem wypowiedzi, które usprawiedliwiały ataki na ambasadę rosyjską. Bo jeśli ktoś mówi, że ambasada rosyjska budzi emocje, to co to znaczy? To oznacza, że się usprawiedliwia taki atak.

Zastanawiam się, czemu ci zadymiarze nie pojawiają się na marszach prezydenckich? Przynajmniej wprowadziliby pewien element zaskoczenia, bo to, że idą w Marszu Niepodległości zaskoczeniem prawie nie jest.
To prawie bardzo proste - bo gdyby tego typu osoby pojawiły się na marszu prezydenckim, zostałyby wyłapane. I na tym polega problem - jest pewna współodpowiedzialność organizatorów za to, co robią inni na manifestacji. I nikt nie uniknie tej odpowiedzialności. Oczywiście można się odcinać i mówić, że "to nie my", ale to nie jest żadne usprawiedliwienie. Idąc w marszu z panem prezydentem i widząc, że ktoś rzuca butelką czy czymkolwiek innym, zareagowałbym na to natychmiast. I chyba każdy, kto szedł wtedy ulicami Warszawy. Skoro Marsz Niepodległości miał swoją straż, to ta szczególnie powinna jakoś reagować na to, co się działo. A tego nie zrobiła.

Wychodzi na to, że Jarosław Kaczyński przyjął chyba słuszną taktykę, organizując swój marsz w Krakowie.
Jarosław Kaczyński próbuje się teraz odcinać od marszu radykałów, ale po pierwsze - pamiętajmy, że jeszcze rok temu Prawo i Sprawiedliwość szło razem z nimi i też dochodziło do burd. Po drugie - na manifestacji w Krakowie ludzie nieśli transparenty, na których wypisywano hasła o fikcyjnym zamachu, jakiego rzekomo dopuszczono się w Rosji. Więc sprawa jest prosta, w myśl przysłowia: kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Zawsze konsekwencją takiej narracji jest sytuacja, w której młode prymitywy odbierają te hasła, ten przekaz w sensie dosłownym, nie rozumiejąc, że jest to cyniczna gra polityczna.

Uważa Pan, że to narracja PiS doprowadziła to tego, że społeczeństwo jest tak podzielone, a młodzi ludzie w kominiarkach na twarzy atakują ambasadę rosyjską?
Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Poza tym przecież środowiska marszu są powiązane z Prawem i Sprawiedliwością. Krzysztof Bosak pracował dla Fundacji Republikańskiej pana Przemysława Wiplera, który teraz nie jest już co prawda w PiS, ale wtedy był w partii Jarosława Kaczyńskiego. Również Artur Zawisza to wychowanek PiS. Retoryka antyrosyjska propagowana przez PiS i Ruch Narodowy jest identyczna. Prawo i Sprawiedliwość wycofało się w tym roku z marszu warszawskiego, bo wystraszyło się konsekwencji rozpętanych już emocji. Ale to partia Kaczyńskiego ponosi za to odpowiedzialność.

Atmosfera wokół katastrofy smoleńskiej miała wpływ na przebieg tego Marszu Niepodległości?
Artur Zawisza powiedział we wtorek, że Rosji możemy nie lubić za rozbiory, Katyń i Smoleńsk. Swoją drogą, nie wiem, dlaczego Rosji mamy nie lubić za Smoleńsk. Ale teoria zamachu skutkuje tego typu działaniami. Ci, którzy rozsiewają nienawiść smoleńską, bo tak już możemy o niej mówić, odpowiadają moralnie za to, co się zdarzyło 11 listopada. To jest odpowiedzialność pana Biniendy, pana Rońdy, innych niby-ekspertów, wreszcie odpowiedzialność prezesa Prawa i Sprawiedliwości. Bo jeśli się mówi, że naszego prezydenta zabili Rosjanie, nie mając na to żadnych dowodów, to sieje się nienawiść.

Pan zdaniem winę za to, co się stało, ponosi także policja?
Winę ponoszą przede wszystkim ci, którzy to zrobili - to na pierwszym miejscu. Na drugim - organizatorzy, którzy nie zapewnili ochrony. Zawiniło także zaufanie, jakim policja obdarzyła organizatorów, więc i ona ponosi współodpowiedzialność za te wydarzenia. Nie trzeba było tak bardzo ufać organizatorom Marszu Niepodległości: ambasadę obstawić z obu stron. A tak mamy problem międzynarodowy. Ci, którzy rozsiewają nienawiść smoleńską, bo tak już możemy o niej mówić, odpowiadają moralnie za to,co się wydarzyło 11 listopada

A Pan nie czuje się trochę odpowiedzialny? Wiele lat temu to właśnie Pan współtworzył Młodzież Wszechpolską.
Tak jak każdy Polak czuję się odpowiedzialny za swoich współrodaków.

W 2014 r. będzie pewnie identyczny marsz - jak, Pana zdaniem, można zapobiec takim ekscesom, bo przecież w tym roku nie zobaczyliśmy nic nowego, rok temu ulice Warszawy wyglądały bardzo podobnie?
Mam konkretną propozycję, którą zresztą przedstawiłem już publicznie - trzeba doprowadzić do sytuacji, w której byłoby domniemanie, że osoby, które mają zakryte twarze podczas takiej manifestacji, współodpowiadają solidarnie za szkody wyrządzone podczas manifestacji. Moim zdaniem to byłoby dużo lepsze niż ściganie ich prawem karnym, bo być skazanym z prawa karnego to dla tych młodych ludzi powód do dumy. Poza tym prawo karne jest, szczególnie w przypadku braku recydywy, łagodne mimo wszystko. Jeśli ktoś znieważy policjanta czy rzuci kamieniem, to dostanie wyrok zawsze w zawieszeniu. Nie ma w Polsce surowych kar za takie przestępstwa. Prawo cywilne, które wprowadzałoby zasadę współodpowiedzialności solidarnej za szkody na manifestacji osób, które zakrywają twarze, moim zdaniem mogłoby rozwiązać sprawę.

Tylko niespecjalnie sobie to wyobrażam: ludzie idą na manifestację, kominiarki mają w kieszeniach, wyjmują je, zakładają...
...i już wtedy są nagrywani. Przecież policja wszystko nagrywa. Tylko dzisiaj sam fakt założenia kominiarki na manifestacji nie wywołuje żadnych skutków prawnych. Gdyby wprowadzić zasadę, że osoba, która włożyła kominiarkę, odpowiada solidarnie za szkody wyrządzone przez manifestację, w której uczestniczy, to taka osoba miałaby problem.

Wróćmy jeszcze do polityki: Jak Pan myśli, skąd to 30-proc. poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości?
Z wielu czynników, ale między innymi - właśnie z kłamstwa smoleńskiego. Zdołano wmówić Polakom, że są wątpliwości co do tego, co się wydarzyło 10 kwietnia 2010 r. na lotnisku Siewiernyj. I to kłamstwo rozpowszechniane przez pana Macierewicza jest źródłem popularności Prawa i Sprawiedliwości. Gdyby nie to, ta popularność byłaby na pewno mniejsza.

Ponad 30 proc. Polaków w to kłamstwo wierzy. Bo polityka informacyjna rządu była zła?
Owszem. Przede wszystkim jednak polityka informacyjna prokuratury była zła. Ostatnio to się zmieniło, ale wcześniej przez wiele miesięcy oddawano pole tak zwanym ekspertom Macierewicza, którzy tłumaczyli, że mamy dowody, że mamy zdjęcia, że był zamach. Wszystko to nieprawda, ale powtarzane kłamstwo zyskuje zwolenników.

Też Pan uważa, że Prawo i Sprawiedliwość wygra zbliżające się wybory?
Nie wiem, ale może wygrać wybory - tak uważam.

Lewica odegra w nich znaczącą rolę?
Coś tam dla siebie weźmie, ale bez przesady.

A Jarosław Gowin? Zorganizuje się do wyborów parlamentarnych i wejdzie do Sejmu?
Jak dotychczas słabo to wygląda.

Prawo i Sprawiedliwość, wygrywając wybory, ma szansę na stworzenie rządu?
Ma taką możliwość.

Pojawiły się jednak głosy, że nawet jeśli Prawo i Sprawiedliwość wygra wybory, prezydent Bronisław Komorowski nie powierzy Jarosławowi Kaczyńskiemu misji tworzenia rządu.
Jeśli PiS będzie miało większość w Sejmie, nie potrzebuje do niczego prezydenta Bronisława Komorowskiego.

A Pana zdaniem PiS taką większość uzyska?
Owszem, istnieje taka szansa.

I co wtedy zrobi Roman Giertych? Wyemigruje na Wyspy?
Nie, proszę pani, będę wtedy obalał rząd.
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się