Menu Region

Niemcy na dnie, Kubica o niebo lepszy

Niemcy na dnie, Kubica o niebo lepszy

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Oskar Berezowski

Prześlij Drukuj
Niemieccy kierowcy nie mieli tęgich min po niedzielnym Grand Prix we Francji.
Najlepszy z całej stawki był Timo Glock - 11. Sebastian Vettel - 12., Nick Heidfeld - 13., Nico Rosberg - 16., a Adrian Sutil - 19. Czyli cała piątka wywalczyła zero punktów.

"To katastrofa" napisał niemiecki "Bild". W brukowcu głos zabiera siedmiokrotny mistrz świata Michael Schumacher, który co prawda Ameryki nie odkrywa, ale potwierdza, że Heidfeld jest pod dużą presją z powodu jego słabszej postawy od Roberta Kubicy w tym sezonie.

Nick nadal jest przekonany, że w zespole nie ma numeru jeden. W magazynie "GPWeekly" wyjaśnia, że obaj mają taką samą pozycję. Niemiec przyznaje także, mówiąc o Kubicy: - Nie było mi łatwo patrzeć, jak wygrywa w Kanadzie.

Z Heidfelda drwią już nawet Brytyjczycy. Na stronie stacji "Sky Sport", wśród wygranych wyścigu na Magny Cours wymienia się Polaka.

"Nie wyglądał jak obrońca pozycji lidera mistrzostw świata, ale i tak na tle beznadziejnego Heidfelda prezentował się wspaniale. Cztery punkty to lepszy dorobek niż przejażdżka po torze i udział w spotkaniu z mediami" - ironizują autorzy zestawienia najlepszych i najgorszych kierowców we Francji.

Zdaniem komentatorów "Sky Sport" Kubica należy do ścisłej elity kierowców takich jak Lewis Hamilton, Fernando Alonso i Kimi Raikkonen, którzy potrafią zaatakować każdego rywala, jeśli tylko są wystarczająco blisko niego. Na drugim biegunie znajdują się Felipe Massa, Heidfeld, Jarno Trulli i Heikki Kovalainen.

Większość mediów żyje jednak sprawą Hamiltona. Brytyjczyk został ukarany za nieprawidłowe wyprzedzanie podczas wyścigu. I po raz drugi z rzędu zakończył występ w Grand Prix bez zdobyczy punktowej.

Brytyjczycy dopatrują się w tym nawet teorii spiskowej. Szef McLarena Ron Dennis odciął się bowiem od szefa FIA Maxa Mosleya, podczas afery z prostytutkami. Teraz ludzie Mosleya szukają sposobów, by dokuczyć McLarenowi.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się