Menu Region

Co za start! Trzy Polki w II rundzie Wimbledonu

Co za start! Trzy Polki w II rundzie Wimbledonu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Wojciech Batko

Prześlij Drukuj
Lubię ofensywny tenis i tak dziś zagrałam. W pewnym stopniu zaskoczyłam tym moją rywalkę, z czego oczywiście bardzo się cieszę - powiedziała Ula Radwańska po zwycięstwie 6:1, 6:4 nad Czeszką Klarą Zakopalovą.
Zwyciężyła w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju tenisowego na trawiastych kortach Wimbledonu.

Niespełna 18-letnia krakowianka w turnieju głównym wystartowała dzięki otrzymanej od organizatorów dzikiej karcie. W pierwszym secie po prostu rozbiła doświadczoną Czeszkę.

Potrzebowała na to niespełna 22 minut. W drugiej partii, przy stanie 5:4, serwis miała Urszula i prowadziła już 40:15, ale Czeszka zdołała obronić dwie piłki meczowe. I finisz seta - przewaga Polki, równowaga, dwie skuteczne akcje krakowianki, czyli set, gem, mecz!

Teraz w II rundzie młodsza z sióstr Radwańskich zmierzy się z samą Sereną Williams, rozstawioną z szóstką Amerykanką, która w pierwszej rundzie wyeliminowała 23-letnią Estonkę Kaję Kanepi, triumfując 7:5, 6:3.

Długo na swój występ musiała czekać Agnieszka Radwańska rozstawiona w Londynie z numerem 14, a w rankingu WTA plasująca się już na 11. miejscu! Na kort wyszła dopiero po godzinie 19. Nie miała jednak najmniejszych problemów z pokonaniem Czeszki Ivety Benesovej 6:3, 6:0!

- W przypadku występu Isi niepokoiłem się, czy wytrzyma fizycznie po wyczerpującym turnieju i zwycięstwie na kortach w Eastbourne - powiedział nam trener i ojciec Agnieszki i Urszuli Robert Radwański. - Na szczęście okazało się, że niepotrzebnie. Zagrała świetnie! Jeżeli chodzi o Ulę, przyznam, że momentami mnie zaskakiwała.

Pewnością w grze, regularnością i ciągłą ofensywą. Ani przez moment nie wyczułem, że zaczyna kalkulować, jak to czasami ma w zwyczaju. Radość jest ogromna, bo nareszcie odblokowała się!

Przed rokiem krakowska nastolatka była w Wimbledonie najlepszą juniorką. Teraz udanie zadebiutowała w rywalizacji seniorek. A pojedynek z Williams jawi się jako tenisowa matura, bo ta szkolna planowana jest w przyszłym roku. - Tak bardzo cieszymy się z sukcesu Uli, że pozwoliliśmy sobie na wimbledońskiego szampana - wyjawiła nam mama zawodniczki Marta Radwańska.

Nie zagryzali truskawkami, bo nasza tenisowa rodzina nie może już na nie patrzeć. - W Eastbourne było ich tyle, że praktycznie odżywialiśmy się tylko truskawkami. I przejadły się - zauważyła roześmiana Urszula.

Kiedy na korcie centralnym Agnieszka Radwańska skończyła mecz z Benesovą, swój pojedynek rozgrywała Marta Domachowska, która na kort wyszła najpóźniej z Polek, już po godzinie 20.

Warszawianka, 65. na liście WTA, walczyła z Amerykankę Jill Craybas (78.). W pierwszym secie rozgromiła rywalkę 6:1. Potem jednak było coraz trudniej - 3:6 w II partii.

Ale wszystko dobre, co się dobrze kończy - 6:4 w trzecim secie, za drugą piłką meczową. I awans do II rundy, gdzie rywalką Marty będzie... Agnieszka Radwańska.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się