Polska » Fakty » Kraj » Naukowcy wracają - stop drenażowi mózgów

Naukowcy wracają - stop drenażowi mózgów

Data dodania: 2009-04-02 23:24:20 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2009-04-03 15:34:14

Polska

Magdalena Kula

6KomentarzyPrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Naukowcy wracają - stop drenażowi mózgów

Prof. Karpiński i prof. Żylicz podczas podpisania umowy

Fundacja na rzecz Nauki Polskiej chce ściągać do kraju wybitnych naukowców.

Po dziewiętnastu latach sławny biotechnolog prof. Stanisław Karpiński wrócił do Polski, bo tu dostał aż 6,5 mln złotych na badania.

Fundacja na rzecz Nauki Polskiej rozpoczęła łowy na naukowe talenty - nie tylko Polaków, ale i zdolnych cudzoziemców, którzy zechcą prowadzić u nas badania. W 2009 r. w ramach programu "Welcome", finansowanego przez Unię Europejską, zamierza na to wydać aż 23 mln zł.
∨ Czytaj dalej
Na wszystkie granty badawcze przewidziano łącznie aż 64 mln zł. To pierwszy w Polsce program, który walczy z drenażem naukowych talentów.

Są już efekty: po 19 latach spędzonych na Wydziale Botaniki Uniwersytetu w Sztokholmie uznany biotechnolog prof. Stanisław Karpiński zaczyna pracę w warszawskiej Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Na pięcioletnie badania nad genetycznymi, molekularnymi i kwantowymi mechanizmami regulującymi wzrost roślin oraz nad degradacją ścian komórkowych uzyskał potężny grant - ponad 6,5 mln zł.

Profesor kompletuje właśnie zespół badaczy. Współpracujący z nim studenci mogą liczyć na tysiąc złotych miesięcznego stypendium, doktoranci dostaną 3 tys. zł, a młodzi doktorzy - 5 tys. zł. - Do tego trzeba doliczyć pensje, jakie uzyskają z uczelni, to daje kwoty na zachodnim poziomie - chwali prof. Maciej Żylicz, szef Fundacji na rzecz Nauki Polskiej.

Profesor Karpiński nie ma złudzeń, że prowadzone na SGGW przez jego zespół badania mogą okazać się przełomowe. - Złożona z cukrów prostych ściana komórkowa może być źródłem energii odnawialnej. Musimy się tylko nauczyć rozkładać ją do cukrów i tę energię odzyskiwać - mówi.
Karpiński zajmuje się też tzw. programowaną śmiercią komórki. Badania te mogą być w niedalekiej przyszłości przydatne w terapii antyrakowej, we wczesnym wykrywaniu zawału serca, chorób Alzheimera i Parkinsona, a także w opóźnieniu procesów starzenia.

Najbliższy naukowy cel zespołu profesora Karpińskiego to hodowla topoli z obniżoną zawartością ligniny. - Przyczyni się do zredukowania o tysiące ton szkodliwych dla środowiska chemikaliów używanych w celulozowniach i papierniach. Dodatkowym bonusem będzie opracowanie biotechnologicznych metod podnoszenia odporności na niektóre choroby roślin, a w związku z tym ograniczenie zużycia chemicznych środków ochrony roślin. Dzięki temu produkowana żywność stanie się zdrowsza - wyjaśnia profesor.

O powrocie do kraju badacz myślał od końca lat 90. Chciał się tu realizować i służyć doświadczeniem. - Ale nie było sprzyjających warunków. Opublikowałem nawet rok temu w polskiej prasie pesymistyczny artykuł pt. "Naukowcy nie wrócą". Dopiero ten grant to zmienił - prof. Karpiński zapewnia, że do Polski wrócił już na dobre. - Wierzę, że profesorskie pensje będą wyrównywane do poziomu europejskiego, to się musi w końcu stać - mówi.

Nie kryje jednak, że naukowy powrót nie był dla niego łatwy. - System szkolnictwa wciąż w Polsce nie został zreformowany. Profesor z Harvardu czy Oksfordu może być w naszym kraju zatrudniony najwyżej jako adiunkt. Kiedy dziekan usłyszał, ile wyniesie moje stypendium, powiedział, że pensję można mi zredukować do zera - opowiada z uśmiechem prof. Karpiński. I dodaje, że teraz potrzeba mu będzie "cyrkowej zręczności", aby uwinąć się z przetargową biurokracją i wyposażyć laboratoria w wysokiej klasy sprzęt.
« 1 2

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Errata

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Kagan (gość), 19.07.09, 14:34:25

Oczywiscie KARPINSKIEGO...

odpowiedzi (0)

skomentuj

Kto finansuje prof. Krapinskiego?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kagan (gość), 19.07.09, 14:33:47

1. Jakie sa potencjalne zagrozenia, ktore moga byc spowodowane wprowadzeniem do srodowiska (tzw. naturalnego) genetycznie modyfikowanych przez Pana roslin? Czy uzwglednil Pan te zagrozenia, czy tez nie zajmuje sie Pan takimi 'drozbiazgami'?
2. Zrezygnowal Pan z tej posady, czy raczej wzial urlop (np. tzw. sabbatical)?
3. FNP jest finansowana przez podatnikow z UE, a wiec takze i z Polski. Po prostu Unia dala nam z powrotem troche pieniedzy z tych, ktore jej placimy za przywilej bycia czlonkiem UE. Dla Unii to sa grosze, dla Pana, niezla kasa...
4. A ja z braku uczciwych ofert pracy w Polsce, musialem wyjechac, tyle ze nie jak Pan na polnoc, a na zachod. Wiec nieco inaczej patrze na to wszystko...
Pozdr.
lech.keller@gmail.com

odpowiedzi (0)

skomentuj

korekcje

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Karpinski (gość), 08.04.09, 17:41:36

Po pierwsze nie pracuje nad mechanizmami PCD u zwierząt natomiast u roślin owszem. Reporter nie dokońca zrozumiał porównanie. Molekularnie i genetycznie mechanizmy PCD są homologiczne do tego stopnia że zawał serca, czy powstanie aerenchymy u roślin (które są PCD) sa indukowane w podobny sposób.

odp dla Pana Spokojnego, nie zna Pan regulaminu FNP i programu Welcome. Ja zrezygnowałem z mojej posady w Sztokholmie dla programu Welcome. I zabrałem się już za orkę na ugorze, razem z moimi kolegami laureatami.

FNP jest organizacją pozarządową wspomaganą funduszami strukturalnymi UE, To nie budżet finansuje program Welcome. Budżet finansuje tylko moje zatrudnienie na SGGW.

odpowiedzi (0)

skomentuj

dem, poruszyłeś

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny 03.04.09, 13:47:56

istotny problem. To niedopuszczalne, że za dostęp do naukowych artykułów w internecie żąda się specjalnych praw czy opłat. Myślę o publikacjach państwowych uczelni. Te badania zostały sfinansowane za podatnicze pieniądze i dlaczego podatnik ma jeszcze raz płacić za to?

odpowiedzi (0)

skomentuj

A co Polska ma z tego?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

dem (gość), 03.04.09, 10:40:19

Czy w umowie zapewniono prawo Polski do korzyści płynących z ekspoloatacji odkryć profesora?
Czy polski urząd patentowy ma wyłączność na rejestrowanie ewentualnych wynalazków profesora, skoro budżet państwa finansuje jego badania?

odpowiedzi (0)

skomentuj

Wyjdzie z tego kolejna fikcja

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

spokojny 03.04.09, 08:59:30

Znam przypadki kiedy profesor na kierowniczym stanowisku ma pełny etat w Polsce, kasuje w Polsce pieniądze, „prowadzi” projekty, tzn. stempluje swoim nazwiskiem rachunki do wypłaty, czasem przyśle jakiegoś mejla a nawet osobiście pojawi się żeby wgłosić jakiś wykład inauguracyjny a potem z powrotem za granicę gdzie trzepie prawdziwą kasę.

Ten projekt spowoduje, że pojawi się cała masa ludzi, którzy chętnie dodatkowo skasują kasę w Polsce ale na pewno nie spalą mostów za sobą i nie zerwą kontaktów z zagranicą. Co to znaczy „wrócą” czy „ściągnąć”? Takim profesorom na kierowniczych stanowiskach paszporty się zabierze i będą podpisywać listę obecności? Wyjdzie z tego kolejna fikcja.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Polska

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Polska", poniedziałek 21.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Informacje: 22 201 41 01
Zamówienia z Warszawy bezpośrednio u dystrybutorów:
Ruch SA: 22 581-98-06/24
Kolporter SA: 22 355- 04- 71/73/74/77
GLM: 22 649-41-61 lub 22 649-40-80
e-wydania: www.prasa24.pl; www.e-gazety.pl, www.e-kiosk.pl

Zamów prenumeratę

Reklama:

Polskapresse Sp. z o.o. Oddział Biuro Reklamy w Warszawie

Wiktor Pilarczyk tel. 022 201 41 00

ul. Domaniewska 41
02-672 Warszawa
tel. 22 201-41-00
fax 22 201-41-99
e-mail: reklama.warszawa@polskapresse.pl

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

ul. Domaniewska 41 (budynek Saturn, II piętro)
02-672 Warszawa
tel. 022 201 42 00, 022 201 42 01
faks 022 201 42 01
redakcja@polskatimes.pl

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie PolskaTimes.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.