Menu Region

"Wolski" szedł tylko do góry. Co mogą kryć dokumenty z domu...

"Wolski" szedł tylko do góry. Co mogą kryć dokumenty z domu gen. Wojciecha Jaruzelskiego?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Witold Głowacki

1Komentarz Prześlij Drukuj
Przy każdej zmianie władzy w PRL Wojciech Jaruzelski awansował w wojskowej lub partyjnej hierarchii. Przez 45 lat trwania PRL ani razu nie powinęła mu się noga. Nigdy nie trafił na boczny tor, zawsze szedł tylko do góry.
1/3

Dom gen. Wojciecha Jaruzelskiego na ulicy Ikara

(© Czarek Sokolowski)

Każdy kolejny krok Jaruzelskiego i każda jego życiowa i polityczna decyzja podporządkowane były konsekwentnie temu samemu celowi - wspinaniu się coraz wyżej po systemowej drabinie bytów. Był w tym absolutnym mistrzem. Podczas żadnego z partyjnych kryzysów i peerelowskich wstrząsów nie powinęła mu się noga, za każdym razem wręcz przeciwnie: awansował. Szedł w stalinowskim pierwszym szeregu, by następnie skoczyć jeszcze wyżej u progu odwilży, a później dostawać awanse od Władysława Gomułki.
Przytulił się do Mieczysława Moczara, by potem w odpowiednim momencie odwrócić sojusze i iść dalej w górę u boku Edwarda Gierka. Wreszcie wbił nóż w plecy temu ostatniemu, by samemu zbliżyć się do pełni władzy. Gdy wreszcie i ją osiągnął, nie omieszkał odsunąć (czy nawet, jak Gierka, internować) większości swych dawnych partyjnych protektorów. Całą swą karierę zawdzięczał PRL, ale u jego schyłku, w okresie swej dyktatury, mógłby spokojnie powiedzieć: „PRL to ja”. Ale nie zrobił tego, być może dlatego, że w zasięgu pojawił się jeszcze jeden możliwy do osiągnięcia szczebel w karierze - prezydentura nowej Polski.

I ona także przypadła mu w udziale.

CZYTAJ TAKŻE: Prokuratorzy IPN przeszukali dom gen. Jaruzelskiego. Zabezpieczono 17 kompletów dokumentów [VIDEO]

Przyjrzyjmy się więc temu, jak Wojciech Jaruzelski wędrował na szczyt. Moment najważniejszy dla jego oceny, czyli 13 grudnia 1981 roku, będzie datą końcową tej opowieści o spełnionych aspiracjach człowieka, który chciał iść coraz wyżej i wyżej. I doszedł dokładnie tam, gdzie chciał.

Początek peerelowskiej kariery Wojciecha Jaruzelskiego można wyznaczyć w sierpniu 1945 roku. Dlaczego wtedy? Bo najwyraźniej świeżo upieczony porucznik (dostał awans w kwietniu) nie trafia na listy potencjalnych kandydatów do demobilizacji. Zostaje komendantem miasta Głubczyce. Ale za moment czeka go nowe wyzwanie, bo jesienią jego pułk zostaje skierowany na wschód kraju.

Wcześniej, podczas wojny - wbrew twierdzeniom np. jednego z biografów Jaruzelskiego Lecha Kowalskiego - przyszły dyktator PRL był raczej dobrym żołnierzem. Służył w zwiadzie - przeszedł cały szlak bojowy swej jednostki zakończony na Pomorzu Zachodnim. Jego pułk nie brał udziału w walkach o Berlin. Niemniej do niedawna trwał o ocenę wojennych zasług Jaruzelskiego spór historyków - w którym brał zresztą aktywny udział sam zainteresowany, odpierając zarzut dekownictwa. Tu akurat nie ma żadnych poważnych powodów, by mu nie wierzyć.

CZYTAJ TAKŻE: Generał Jaruzelski. Prawie jak marszałek [NASZA HISTORIA]

Ale o to, co dokładnie robił Jaruzelski pod Hrubieszowem w 1945 i 1946 roku, także trwa do dziś spór. Według peerelowskiej propagandy „utrwalał władzę ludową” i oczywiście zwalczał „bandy UPA”. Ale także „bandy reakcyjnego podziemia”. W rzeczywistości w rejonie Hrubieszowa trwa wtedy prawdziwe piekło. A Jaruzelski jest już nieformalną prawą ręką dowódcy pułku i mózgiem działań przeciwko UPA i WiN (które w tych okolicach zawarły swoisty pakt o nieagresji, a nawet przeprowadziły skoordynowany atak na koszary NKWD, komisariat MO i komisję przesiedleńczą w Hrubieszowie).

Jaruzelski wyciąga wnioski - w jednym z raportów domaga się rozpoczęcia czystek etnicznych, bowiem „ludność w 100 procentach popiera bandy”. Musiał być w tym skuteczny, bo kiedy w lipcu 1946 roku jego pułk trafia do Piotrkowa Trybunalskiego, to właśnie porucznik Jaruzelski zostaje komendantem miasta. A tydzień później - kapitanem. Pod lufy żołnierzy jego pułku oraz milicjantów i ubowców - podczas operacji połączonymi siłami - trafiają tym razem ludzie z WiN.
1 3 4 »
1

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

Zapewne chciał zostać generalissimusem,

+1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ale nie zdążył. (gość)  •

A było tak blisko.

odpowiedzi (0)

skomentuj