Menu Region

Szczyt UE w Brukseli może potrwać aż do niedzieli. Jest za...

Szczyt UE w Brukseli może potrwać aż do niedzieli. Jest za dużo drażliwych kwestii

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Polska

Aleksandra Gersz (AIP)

Prześlij Drukuj
Trwa drugi dzień szczytu w Brukseli, na którym waży się przyszłość Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Polska szefowa rządu dwukrotnie rozmawiała na marginesie szczytu z brytyjskim premierem Davidem Cameronem, na oficjalną sesję plenarną przyjdzie nam jeszcze poczekać. Z Brukseli dochodzą głosy, że negocjacje mogą przeciągnąć się aż do niedzieli.
1/2

(© Stephane De Sakutin)

W Brukseli trwają negocjacje w sprawie warunków dalszego członkostwa tego kraju w Unii Europejskiej. Na marginesie unijnego szczytu polska premier Beata Szydło rozmawiała z Davidem Cameronem. Dwie godziny później Kancelaria premiera poinformowała o kolejnym spotkaniu polityków. Przypomnijmy, że Polska chce korzystniejszych warunków przyznawania zasiłków na dzieci które nie mieszkają z rodzicami za granicą.


Według nieoficjalnych informacji podanych przez Polskie Radio, jest nowa propozycja 7-letniego ograniczenia zasiłków dla obywateli z krajów UE, którzy przyjadą pracować do Wielkiej Brytanii. Minister spraw zagranicznych Karol Szymański w rozmowie dla BBC przyznał, że przed politykami jeszcze wiele pracy. - Doceniamy sposób w jaki strona rządu brytyjskiego podchodzi do tych negocjacji. Aby uzyskać kompromis, który będzie satysfakcjonujący dla obu stron wciąż potrzebujemy więcej rozmów, gwarancji. Potrzebujemy jeszcze kilku godzin – przyznał polityk. Premier Słowacji Robert Fico wierzy, że UE jest już bardzo bliska wypracowania dobrego kompromisu”.

Negocjacje się przedłużają. „Angielskie śniadanie”, które miało zamienić się w „angielski obiad” ostatecznie zamieniono na „angielską kolację”. W piątek europejscy politycy rozmawiali na prywatnych spotkaniach. Na kolacji mają spotkać się przywódcy europejscy, którzy będą dyskutować nad ostatecznym kształtem porozumienia z Wielką Brytanią. Jak zaznacza większość członków szczytu, rozmowy są trudne i intensywne, a wiele kwestii jest wciąż nierozwiązanych. - Spodziewaliśmy się tego, ale szczerze mówiąc, mieliśmy nadzieję, że niektóre z państw członkowskich będą mniej krytyczne - powiedział anonimowy informator UE. Po nieformalnej kolacji odbędzie się oficjalna sesja plenarna szczytu UE, gdzie porozumienie ma być zatwierdzone.

CZYTAJ TAKŻE: Donald Tusk: Jest postęp w rozmowach z Wielką Brytanią, ale pozostaje wiele do zrobienia

Czwartkowe obrady nie przyniosły żadnych rozwiązań, a aż o 5:30 nad ranem zakończyło się spotkanie brytyjskiego premiera Davida Camerona z prezydentem Francji Francois Hollande, premierem Czech Bohuslavem Sobotką, szefem belgijskiego rządu Charlesem Michelem, a także szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem i przewodniczącym Komisji Europejskim Jean-Claudem Junckerem. - Jest postęp, ale nadal nie ma umowy - powiedział po nocnej dyskusji zdesperowany Cameron.

Wcześniej brytyjski premier zaakcentował, że "zawrze porozumienie na tym szczycie, jeśli będzie jakiś wyraźny postęp". - Jeśli nie będzie postepu, nie będzie umowy - mówił. Szefowi brytyjskiego rządu zależy jednak, aby zawrzeć umowę jak najszybciej. Bez porozumienia Wielkiej Brytanii grozi wyjście ze wspólnoty, czyli tzw. Brexit. O losie Wysp zdecydują też sami Brytyjczycy w planowanym w tym roku referendum.

Najbardziej sporną kwestią w Brukseli są świadczenia socjalne dla imigrantów z Unii Europejskiej. Londyn domaga się wprowadzenia mechanizmu, który pozwala zamrozić ich wypłatę na kilka lat w sytuacji, kiedy system opieki społecznej jest przeciążony. Jednak, jak podają europejskie media, Cameron domaga się, aby świadczenia znieść aż na 13 lat. Korespondent BBC napisał na Twitterze, że jeden z unijnych negocjatorów Emlar Brok stwierdził, że na takie rozwiązanie "nie ma szans".
1 »
 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się