Jak Bolesław Chrobry budował podwaliny potęgi...

    Jak Bolesław Chrobry budował podwaliny potęgi Rzeczpospolitej

    Michael Morys-Twarowski

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Bolesław Chrobry zdobył Kraków, zajął Łużyce i Milsko, nałożył na głowę koronę władców Moraw i zasiadł na tronie w Pradze. Można było podróżować z Pragi do Kołobrzegu - wszyscy uznawali Bolesława za swojego pana i władcę - pisze Michael Morys-Twarowski.
    "Bolesław I Chrobry ze Szczerbcem i Światopełkiem pod Złotą Bramą w Kijowie" pędzla Jana Matejki (1883)

    "Bolesław I Chrobry ze Szczerbcem i Światopełkiem pod Złotą Bramą w Kijowie" pędzla Jana Matejki (1883) ©Domena publiczna/Wikipedia

    Pierwszy film o Indianie Jonesie „Poszukiwacze zaginionej Arki” zaczyna się w starożytnym grobowcu ukrytym pośród amazońskiej dżungli. Główny bohater odnajduje tam złotego bożka, lecz gdy bierze do ręki posążek, uruchamia maszynerię, która omal go nie zabija. W 1002 roku Kochan, przywódca rodu Wrszowców, zachował się jak Indiana Jones. Łapczywie sięgnął po niezwykle cenną figurkę, ryzykując życie. Figurką w tym przypadku był Władywoj, za sprawą Kochana sprowadzony z Polski i wyniesiony na tron książęcy w Czechach. Nałogowy alkoholik zdawał się idealnym kandydatem na władcę-marionetkę, a zarazem miłą odmianą po trzyletnich rządach ryżego furiata - Bolesława Rudego. W przeciwieństwie jednak do filmowego archeologa Kochan nie wydostał się z pułapki. Nie wiedział, że w momencie osadzenia Władywoja na praskim tronie przypieczętował swój los, dając początek serii wydarzeń, które w ciągu kilku miesięcy miały doprowadzić do zagłady domu Wrszowców.

    Najpierw ruszył się Bolesław Chrobry. Władywoj jeszcze nie zdążył się rozsiąść na praskim tronie, kiedy polski książę opanował Morawy. Wprawdzie jesienią 1002 roku zapadł w zimowy sen, lecz któż wie, gdzie się ruszy ze swoimi wojami wiosną następnego roku?

    Na zachodzie Jaromir i Ołdrzych, wygnani bracia Bolesława Rudego też nie próżnowali, kołacząc u drzwi możnych z Rzeszy, obiecując wiele za pomoc w zdobyciu Czech. Chwilowo nikt nie był zainteresowany - całe Niemcy żyły rywalizacją o królewski tron, na którym ostatecznie usadowił się bawarski książę Henryk. Udało mu się poskromić konkurentów i niesfornych wasali. Któż wie, gdzie się ruszy ze swoimi wojami wiosną następnego roku?

    Bolesław i Henryk, dwie ściany, które mogły zmiażdżyć ród Wrszowców i ich wiecznie pijanego księcia, niebezpiecznie się zbliżały. Chrobry zdawał się bardziej groźny. To za jego sprawą z dawnej wielkiej monarchii Przemyślidów, obejmującej niegdyś i Ołomuniec, i Kraków, i może nawet Opole, ostał się tylko praski rdzeń. I nie wiadomo na jak długo, bo polski książę wciąż łaknął nowych podbojów, nowych zwycięstw i nowych powodów do sławy.

    CZYTAJ TAKŻE: Bolesław Chrobry i Mieszko I - kim byli? Naukowcy badają geny... naszych królów

    Nie można było zwlekać. Kochan i inni czescy możnowładcy wpakowali pijanego Władywoja na wóz i wysłali do Ratyzbony, zwanej w mowie teutońskiej Regensburgiem, na spotkanie z królem Henrykiem.

    Hołd pijanego księcia
    Listopad 1002 roku, Ratyzbona.

    Niemiecki król Henryk II z mieszanką satysfakcji i zażenowania patrzy, jak książę Władywoj składa mu hołd, oddaje Czechy, przyrzeka wierność i uznaje swoim panem. To nie jest podniosła uroczystość, bo przybysz z Pragi znajduje się pod wpływem alkoholu. Czy bełkocze, czy w pewnym momencie zapomina formuły przysięgi, czy ledwo trzyma się na nogach - to niewarte uwagi drobiazgi, o których zapomną kronikarze. W zamian za hołd król Henryk II nadaje mu w lenno księstwo Czech, a przed wyjazdem obsypuje darami.

    Władywoj wraca do Pragi zadowolony, że posłuchał głosu mądrych doradców. Zawsze łatwiej zdobyć tron niż na nim się utrzymać, a na jego posadę dybie kilka osób. Wprawdzie Bolesław Rudy, poprzedni władca, ciągle znajduje się w więzieniu pod kluczem margrabiego Hezilona ze Schweinfurtu, ale są jeszcze inni, o czym przekonywali go czescy możni na czele z Kochanem, przywódcą rodu Wrszowców. W Rzeszy na wygnaniu przebywali Jaromir i Ołdrzych, młodsi bracia Rudego, którzy snuli ambitne plany i chcieli wrócić do ojczyzny.
    « 1 2 3 5

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    po co pytać skoro nikt nie odpowie. wystarczy popatrzeć na władzę kilkaset lat do dziś.

    to sami sprzedawczyki i zdrajcy, partyjniackie warchoły. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    a wszystko dzięki wspaniałemu, myślącemu, wyjątkowemu suwerenowi. to jego całkowity bezwład mózgowy doprowadził, że każdy gangster, cwaniak, warchoł dyma 4 litery super suwerena od pokoleń.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Nie

    i jeszcze raz nie (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Z tym dymaniem nie jest tak jak myślisz, bardziej byliśmy dymani przez okres pseudowolności (głównie ekonomicznej) pod rządami Unii Wolności, KLD, PO i innych po 1990 roku (pomijam okupacje przez...rozwiń całość

    Z tym dymaniem nie jest tak jak myślisz, bardziej byliśmy dymani przez okres pseudowolności (głównie ekonomicznej) pod rządami Unii Wolności, KLD, PO i innych po 1990 roku (pomijam okupacje przez III rzeszę i ZSRR). Uzależnienie ekonomiczne od zachodu i USA (głównie super pejsów) doprowadziło do 7500 samobójstw Polaków rocznie z przyczyn ekonomicznych. Nie jestem apoleglotą Kaczyńskiego ale każdy suweren dba o swoje księstwo więc jak inaczej wytłumaczysz że w ciągu ostatniego roku wpływy z podatków wzrosły o około 30 % przy średnioeuropejskim wzroście gospodarczym w Polsce niewiele większym niż 3 % - kto kradł przez 25 lat suweren czy demokracja pejsów.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dużo pytań...

    ab17pl (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Skoro Bolesław "Chrobry " miał 17 tyś wojów na bazie możnowładców Wielkopolskich to co to była za armia, Ziemia Gnieźnieńska -to dziedzictwo po ojcu Mieszka I, południowa Wielkopolska między Odrą...rozwiń całość

    Skoro Bolesław "Chrobry " miał 17 tyś wojów na bazie możnowładców Wielkopolskich to co to była za armia, Ziemia Gnieźnieńska -to dziedzictwo po ojcu Mieszka I, południowa Wielkopolska między Odrą a Wartą to obszar Obrów (Wielkich , Bogatych) zamienionych w dziadów (Dziadoszan) przez Mieszka I i jego niemieckich mentorów poprzez wyprowadzenie wojów z grodów na przegrane bitwy dowodzone przez braci Mieszka aby później łatwo było opanować grody a bezbronną ludność sprzedać poprzez Pragę do niewoli. Obszar ten już w 963 roku podlegał jurysdykcji Świętego Cesarstwa Rzymskiego i czynił Mieszka trybutariuszem Rzeszy. Na tym obszarze między Wartą a Odrą zostali osiedleni przybysze z marchii niemieckich. Możnowładcami byli wiec Niemcy. Kim byli zwykli osadnicy ? Gotami raczej nie było ich za mało, byli najprawdopodobniej zniemczonymi Celtami - to wymaga genetycznego nadania szczątków kopalnych. Czy 17 tysięczna armia Bolesława Chrobrego to była armia Polska, Niemiecka, a może mieszana - jakim językiem mówili ?zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo